Lech Kaczyński już od dwóch dni w Polsce, a koreańska prasa przynosi szczegóły jego rozmów w Seulu. Jak twierdzi dziennik JoongAng, pan prezydent oświadczył, że Polska chętnie kupi szkolne wersje samolotu T-50 (wzorowany na F-16, efekt koprodukcji Lockheeda i Korei).
Łezka się w oku kręci. Kiedyś Mielec skonstruował podobno udany prototyp Irydy - następczyni Iskry. Aczkolwiek w PRL podobno powstał też całkiem niezły projekt samolotu pola walki Skorpion (trochę jak niegdyś szturmowy: mały zasięg, duża zwrotność, groźny dla myśliwców i czołgów). Na projekcie się skończyło...
Ku memu podwójnemu zaskoczeniu, wg tegoż dziennika Lech Kaczyński wyrazić miał zainteresowanie współpracą z Koreą w sferze energii odnawialnej, zwłaszcza nuklearnej. Po pierwsze, bliżsi i lepsi są Francuzi. Po drugie...
PS. Talibankowi dzięki za linki. Ronsonowi za uwagę, że w sprawie energii jądrowej w spółce z Koreą pan prezydent poszedł w ślady pana premiera. Wszystkim gratuluję milczącej zgody, iż energia jądrowa jest odnawialna. PS2. 20.25 - przypomniałem sobie, po co napisałem tę notkę. Chciałem mianowicie zapytać, dlaczego jakoś cicho w naszych mediach o tych deklaracjach seulskich...


Komentarze
Pokaż komentarze (91)