Mocne, co? Jednak 18 minut później, w nieco szerszej depeszy, Reuter w trzech pierwszych akapitach nie powtórzył już słów o bezpieczeństwie narodowym. Wszakże nikt się nie przesłyszał: znalazły się nieco dalej.
Po spotkaniu z Alem Gore, noblistą i wojownikiem Klimatu, Barack Obama ogłosił, że skończył się czas zwlekania i czas zaprzeczania. Potrzebny jest consensus w sprawie twardej i agresywnej walki z ociepleniem, bo sprawa jest pilna i poważna - i dotyczy bezpieczeństwa narodowego.
Jak ktoś niedawno napisał w s24, efekt cieplarniany to zjawisko parareligijne. Wierzący w koniecznośc twardej walki z nim - nie dopuszczają już dyskusji. Słowa Obamy świadczą, że jest on wyznawcą tej religii.


Komentarze
Pokaż komentarze (38)