Świat nie jest tak prosty, jak chciałby gw1990. Można przyjąć założenie, że potrzebna komisja śledcza to ta, której chce Prawo i Sprawiedliwość, jeśli zaś chce jej PO, to jest to komisja niepotrzebna. Ale to założenie donikąd nas nie doprowadzi. Najpierw warto zapytać, czy komisje śledcze w ogóle mają sens.
Rywinowa, orlenowska - to były sukcesy. Potem jednak, o czym już kiedyś tu pisałem, doszło do inflacji komisji. Co osięgnęła bankowa? Nic. Co znalazły w tej kadencji komisje "blidowa" czy "naciskowa"? Zgrubsza nic.
Rywinowa i orlenowska działały w sprzyjającej atmosferze i badały sprawy, których niemal nikt bronić nie chciał. Powoływanie "śledzia" do byle sporu jest jednak absurdalne, bo ograniczenia wynikające z politycznych animozji są w komisji silniejsze, niż ograniczenia, którym podlega prokuratura.
W sprawie Krzysztofa Olewnika absurdalna jest próba oskarżenia jego ojca. To ewidentne. Na tezę, że nikt nie chce wyjaśnić, dlaczego śledztwo szło tak oporniew pierwszych latach po porwaniu - jest jednak dużo za wcześnie.


Komentarze
Pokaż komentarze (54)