Za godzinę w centrali CIA w Waszyngtonie, przy okazji projekci filmu o Ryszardzie Kuklińskim, dzienikarze mają otrzymać odtajnione dokumenty dotyczące stanu wojennego. Sensacji pewnie nie będzie, ale można spodziewać się paru kolejnych dowodów zaprzeczających tezie, jakoby ZSRR groził Polsce interwencją w 1981 r.
Czy to coś zmieni? Jeden z reporterów PR I właśnie dostarczył mi relację o wielce ożywionej ostatnio działalności Wojciecha Jaruzelskiego. Generał wykorzystuje medialne nagłośnienie procesu sprawców stanu wojennego. Promuje nową książkę - czyli zapis wyjaśnień, jakie przez kilka tygodni składał przed sądem.
Sowiniec pisał niedawno o spotkaniu w Akademii Humanistycznej w Pułtusku, nasz reporter zaś dotarł do organizatora wieczoru autorskiego w warszawskim Collegium Civitas. - Generał rzucał znakomite, trafne anegdoty, wzbudzając potężny aplauz i gromkie brawa - opowiada tenże.
Dolnośląski związek żołnierzy WP przygotowuje inną książkę: "Moje spotkania z gen. Jaruzelskim, relacje, wspomnienia". Każdy może nadesłać swoją kontrybucję, zaś zainteresowanie jest jakoby ogromne.
Podobno rośnie liczba Polaków, którzy popierają Jaruzelskiego. Podobno to efekt wchodzenia w wiek "sondażowy" pokolenia urodzonego po 1989, które podobno ma wrażenie, że Jaruzelski jest człowiekiem w RP prześladowanym.
Za autorytet w sprawie stanu wojennego i Ryszarda Kuklińskiego w "Kropce nad i" robi właśnie Leszek Miller. A wszystko to odnotowuję z wrażeniem, że tu już nic do zrobienia nie ma, bo post nawet tylko odrobinę bardziej napastliwy wobec generała byłby przejawem prześladowania. = 1452 = 14 520 = 2 330 660 =PS. Dotąd uważałem, że Kukliński i USA miały prawo zaniechać ostrzegania "Solidarności" o stanie zaawansowania przygotowań komuny do stanu wojenngo, bo związek mógłby zareagować zbyt nerwowo. Dziś padły z ust Leszka Moczulskiego słowa, że można było próbować skompromitować (w sensie: wyśmiać) ideę siłowego rozwiązania, dowodząc zarazem realności tej groźby. Kto wie...


Komentarze
Pokaż komentarze (67)