Coś jest z nami, Polakami, nie tak. Wszystko źle, wszystko bez sensu. Gdy się chciałem ze stanu wojennego pośmiać - obraza. Gdy o prywatnym 13 grudnia opowiedziałem, gdy zrobiło to wielu w salonie - posypały się kpiny. Pokusiłem się o wizję PRL bez stanu wojennego - reakcje, że szkoda gadać...
Obejrzeliśmy wczoraj z followami piękny film: Jeszcze dalej niż północ, wysoce autoironiczną opowieść o francuskim pocztowcu z Prowansji, przeniesionym służbowo w rejon Calais. Już chyba tylko Francuzi potrafią tak robić komedie - naprawdę zabawne, a zarazem nie będące opowieścią o niczym.
Jedna refleksja podczas seansu popsuła mi jednak humor. Oto uświadomiłem sobie, że w Polsce taki fim nie mógłby powstać, lub wzbudziłby kłótnię na cały kraj. Protestowałyby partie polityczne, stowarzyszenia, związki zawodowe, kościoły. Mało kto by się śmiał, za to niemal wszyscy poczuliby się obrażeni.
= 1460 = 14 742 = 2 346 436 =
PS. Na odpowiedzialność followa informuję, że tłumaczką, która chyba znacząco przyczyniła się do sukcesu polskiej wersji filmu - sprawiając, że napisy nieźle oddawały grepsy na ekranie - jest pani Magdalena Kamińska-Maurugeon. Dziękujemy :)


Komentarze
Pokaż komentarze (60)