SLD jest oburzony. Gdyby tylko mógł, rozstrzelałby cały klub Platformy. Czuje się oszukany i szantażowany. Bo jakże to, koalicja obiecała emerytury przejściowe dla nauczycieli, a teraz się z tego wycofuje?
SLDowcom nie mieści się w głowie, że nie można zjeść ciastka i mieć ciastka. SLD chce podtrzymać weto prezydenta wobec emerytur pomostowych - licząc, że w efekcie przedlużone zostanie działanie wcześniejszych emerytur. SLD chce też mieć specustawę nauczycielską, gdyby się okazało, że z wcześniejszymi emeryturami jednak jest coś nie tak.
Dla większości SLD - prócz, zdaje się, Wojciecha Olejniczaka i kawałka jego klubu - normalnym jest głosowanie jednocześnie przeciwko pomostówkom dla kilkunastu zawodów i za de facto pomostówkami dla nauczycieli - jedno i drugie, a jakże, w interesie ludzi pracy.
Ale Olejniczak przegra. Prezydent, PiS i większość SLD wiedzą bowiem, że prawo stoi po ich stronie. Komentarze, iż 1 stycznia obudzimy się w kraju bez żadnych przywilejów emerytalnych i w takim już żyć będziemy, są śmieszne. Nie pozwoli na to Trybunał Konstytucyjny: likwidację przywilejów jednym cięciem uzna za nielegalną.
Zwolennicy status quo muszą tylko chwilę pomyśleć nad sformułowaniem skargi, bo nie można zaskarżyć braku ustawy. Zapewne wystarczy jednak skarga na główną ustawę o systemie emerytur z FUS - jako nie respektującą praw nabytych. TK zobowiąże Sejm do wypełnienia luki np. w 6 miesięcy, a ponieważ kompromis w sprawie pomostówek nie stanie się ani o jotę bardziej realny, pozostanie tylko przedłużenie tego, co było. Do końca kadencji. = 1465 = 14 946 = 2 362 000 =


Komentarze
Pokaż komentarze (94)