Krzysztof Leski Krzysztof Leski
30
BLOG

Teoria bez spisku

Krzysztof Leski Krzysztof Leski Polityka Obserwuj notkę 68

Paweł Graś nie chciał dziś powiedzieć, czy prawo zostało sklejone lub może choćby wsadzone w gips. Ale zdaje się, że nie jest już pewien, czy odniosło obrażenia tak ciężkie i oczywiste, jak to wczoraj sugerował. W każdym razie dziś zapewnił, że sprawa rzekomego przecieku, opisana w "Wyborczej", nie będzie miała wpływu na przedłużenie certyfikatu Zbigniewa Wasermana.

Może tak, może nie - ale te słowa Grasia trudno byłoby wytłumaczyć, gdyby ABW odmówiła przedłużenia zgody na dostęp Wassermana do tajemnic. Dlatego, nie biorąc ich za dobrą monetę, traktuję je jako dobry znak, choć nie bez wahań. Nie dlatego, bym wierzył, iż PO spiskuje w celu wykluczenia Wassermana z prac sejmowej speckomisji (takie obawy ma Wojciech Wybranowski, od którego zapożyczyłem i strawestowałem tytuł postu).

Graś jest wszakże politykiem, którego słowa trudno brać nazbyt poważnie. Na wstępie nawiązałem do jego wczorajszej wypowiedzi w Zetce, która ma szansę na tytuł lapsusu roku: Jeśli trwa śledztwo, to znaczy, że prawo zostało złamane. Aż dziwne, że jestem dopiero czwartym blogerem w s24, któty cytuje tę przepiękną i rewolucyjną dla pojmowania prawa frazę.

Poseł Graś był moim ulubieńcem. A to roił mu się w Sejmie Nicolae Ceaucescu, a to marzył, że cały PiS się wyaresztuje, Ale wczoraj przeszedł sam siebie. Szkoda, że mi trochę zniknął z oczu, odkąd przestałem bywać w Sejmie, a i on czas spędza raczej w gmachach rządu. Dziś pełni formalnie poważną funkcję, więc przyjmuję, iż jego słowa coś znaczą.

Ale coś znaczą też słowa innego platformersa, Marka Biernackiego. Krytykując Wassermana za publiczne przewidywaie kłopotów z certyfikatem Biernacki rzekł, że procedura "dopiero się zaczęła i będzie długotrwała".

Ciekawe, skąd to wie, bo formalnie jest po prostu posłem. Decyzja leży w ręku ABW - a Graś, który wszak jest koordynatorem służb, oświadczył, iż nic o toczącej się procedurze nie wie. Gdybym miał zgadywać - certyfikat Wassermana będzie przedłużony, ale być może z poslizgiem, któy może spowodować kolejne w tej kadencji zamieszanie wokół reprezentacji PiSu w speckomisji.

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że sytuacja jest chora. Z którejkolwie strony na nią spojrzeć. PiS stawia poważne zarzuty szefowi ABW Krzysztofowi Bondarykowi i marszałkowi Sejmu Bronisławowi Komorowskiemu. To fakt. Czytelniku, możesz uważać te zarzuty za samą prawdę lub za hucpę - ale w obu przypadkach zgodzisz się, że PiS ma prawo te zarzuty stawiać. I ma prawo próbować je wyjaśnić. Zaś najlepszym miejscem do wstępnych wyjaśnień, prócz prokuratury, jest speckomisja.

Skoro tak, zgodzisz sie też, że chora jest sytuacja, w której Bondaryk ma w ręku decyzję, czy lider tych działań będzie mógł je kontynuować, czy też zostanie wyeliminowany. Na jakiś czas, lub na dobre.

Coz tym fantem zrobić? Nie wiem. Czy certyfikat musi być wydawany tylko czasowo? Podejrzewam, że tak. Czy najwłaściwsza w tej mierze jest ABW? Też zapewne tak, w myśl zasad NATO. Ergo, dziś zrobić można dla Wassermana niewiele. Ale pewnie można zrobić coś, by takich sytuacji uiknąć.

Salonowa lista prezentów Bawcie się dobrze ChęP: -3/6   ChęK: -3/6   ChęS: -3/6 . Półbojkotuję "lubczasopisma" Baby od chłopa nie odróżniacie! Protestuję przeciwko brakowi Freemana

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (68)

Inne tematy w dziale Polityka