Oglądając mecz możesz poczytać ten post i podumać nad swoim portfelem. Gruby on, czy chudy? Ba - a jakie są kryteria?
Opowiem wam, jak poznałem Jankesa. Było to ponad 15 lat temu: jechaliśmy dokądś piętrowym autobusem. Słabo pamiętam, po co i dokąd, ale pamiętam, że długo. Kilka dni. Pierwszego wieczoru Igor rozmawiał z jakąś dziewczyną o niemieckich stypendiach dziennikarskich. Ona na takim była i sobie chwaliła, tylko "płacili strasznie mało". Jankes też był, a kasy dostawał "bardzo dużo". Po chwili zgadali się, że byli na tym samym stypendium i dostawali tyle samo.
Barack Obama ogłosił dziś, że chce wzmocnić związki zawodowe, by "ludziom ubogim" umożliwić awans do klasy średniej. Pewnie wywoła to dyskusję i u nas. Czy ktoś wszakże zada sobie pytanie, jaką to biedotę nowy prezydent ma na myśli?
Definicji naturalnie nie ma. W kampanii Obama wspominał o obniżce podatków dla "klasy średniej" i precyzował, że myśli o dochodach poniżej $200 000 rocznie na rodzinę. W amerykańskim języku politycznym mawia się też, że klasa średnia to ci z 25% stawki podatkowej. Obejmuje ona rodziny o rocznym dochodzie 65-131 tys. oraz samotnych z przedziału 32-79 tys. dolarów.
W Polsce, po najświeższej obniżce, stawka najwyższa - 32% - obejmuje dochody ponad 85 tys. zł rocznie. Nawet dziś, gdy złoty najsłabszy od lat, to równowartość $24 500. Trudno zaś dyskutować o słowach Obamy nie odrywając się od polskich realiów.
PS. Polecam dialog Radka z Donkiem. Co do zaś meczu: Polacy na biało, Chorwaci na niebiesko. Przewiduję zwycięstwo gospodarzy różnicą 5-6 bramek.
PS2. 21.42 - niestety okazałem się złym prorokiem. Zaraz się wyloguję, by iść do studia - w zaistniałej sytuacji dramatu nie będzie, dogrywki tym bardziej, moja audycja zacznie się zatem prawie punktualnie. Czego wcale nie chciałem.
PS3. 22.03. Jestem w studio. 22:28, szkoda, wychodzi na moje...


Komentarze
Pokaż komentarze (29)