55
BLOG
100 za 800
Za sto dni matury, zatem dziś Studniówki, o czym przypomniał mi post Midy. Sam Studniówki nie zaliczyłem, choć byłem skarbnikiem tej imprezy w swojej klasie. Parę dni wcześniej trafiłem do szpitala, w którym spędziłem prawie miesiąc. Podobno zabawa była niezła. Rok był 1978, miejscem balu naturalnie sala gimnastyczna. Ile to kosztowało? Wyznam, że już nie pomnę, choć jako się rzekło, trzymałem finanse imprezy. W każdym razie nie przypominam sobie, by ktokolwiek miał problem, jak sfinansować swoje ostatnie licealne szaleństwo. Mida przedstawia swój rachunek kosztów: 800 zł, nie licząc kosmetyków oraz wydatków osobistych jej partnera. Chciałbym być dobrze zrozumiany: nie oburzam się, takie czasy. Troszkę się tylko dziwię. Bowiem czy tylko w polityce dominować zaczyna przerost formy nad treścią?


Komentarze
Pokaż komentarze (30)