Polityczne swobody w Polsce mają się nieźle - w zeszłym tygodniu udowodnił to Nicolas "François" Sarkozy, a dziś - słowackie MSW. Sarko, jak pamiętacie, zdjął swego namiestnika w prowincji, w której został wygwizdany, zdymisjonował też miejscowego szefa policji. Administracja pałacu nie kryła, że dopuszczenie do wygwizdania prezydenta oznacza, iż lokalne władze dały ciała.
Dziś Słowacy pokazali, jak traktować pismaków bawiących się w policjantów. "Pravda" przyłapała szefa MSW, gdy gnał przez Bratysławę ponoć 115 km/h. Resort oświadczył, że: 1. minister nie prowadził, więc jest niewinny, 2. kierowca to funkcjonariusz i ma prawo jechać, ile chce (?? - bez koguta?), 3. to nie było 115, więc resort pozwie gazetę do sądu, 4. gazeta zapłaci mandat, bo to jej kierowca złamał przepisy.
Te nasze Fakty i Superaki to raj na ziemi w Polsce mają.
Oprócz niniejszej duperelki popełniłem dziś na blogu inną podobną duperelkę. Napisałem też naprawdę ważny post na ważny temat, z danymi prowokującymi do dyskusji. Zgadnijcie, gdzie jest więcej komentarzy i który z tych postów trafił na chwilę na samą górę SG s24? ;)


Komentarze
Pokaż komentarze (2)