krzysztofmroczko krzysztofmroczko
178
BLOG

Mubarak może, Jaruzelski nie

krzysztofmroczko krzysztofmroczko Polityka Obserwuj notkę 5

 Od lat ubolewają politycy, publicyści i intelektualiści nad słabością polskiej demokracji. Nikt jednak nie wskazuje na winnych tego stanu rzeczy. No, może poza prezesem Kaczyńskim, który zapomniał, że sam był częścią układu, który od lat usiłuje zwalczyć. Nikt nie mówi głośno o tym, że winne jest pokolenie „Solidarności”, które wolało przyjąć władzę z rąk PZPR, bo czuło własną słabość i bało się konfrontacji w wolnych wyborach. Efekty będą jeszcze długo wisieć nad nami.

Przed tygodniem rozpoczął się proces Hosziego Mubaraka, obalonego niedawno dyktatora Egiptu. Młoda egipska demokracja nie miała wątpliwości – proces musi się odbyć bez względu na wszystko. Należy się on przede wszystkim rodzinom ofiar. Stąd mogliśmy zobaczyć byłego przywódcę na szpitalnym łóżku, podłączonego do kroplówki, ale uczestniczącego w procesie. Dzień przed rozpoczęciem obrad sądu w Egipcie polski sąd ze względu na zły stan zdrowia generała Jaruzelskiego wykluczył go z udziału w procesie ludzi odpowiedzialnych za stan wojenny.

Jakoś tak się bowiem stało, że przez dwie dekady istnienia wolnej Polski nikt nawet nie spróbował na poważnie rozliczeń z dawnym aparatem władzy. Lubimy stawiać się za wzór, jako kraj, gdzie „wszystko się zaczęło”, ale nie dostrzegamy, że tak naprawdę nic się nie skończyło. Niemcy nie mieli oporów przed ujawnieniem dokumentów STASI wszystkim chętnym bez zbędnych formalności, na dodatek wydają miliony euro na odzyskanie pociętych w niszczarkach dokumentów. Czesi, na których często patrzymy z góry, nie mieli problemów z bardzo szybkim wprowadzeniem dekomunizacyjnego dziesięcioletniego zakazu sprawowania funkcji publicznych dla działaczy KPCz od I sekretarza powiatu w górę. U nas nikomu nic się nie stało, a uczelnie wyższe czy sądownictwo nigdy nie zostało nawet poddane lustracji. Każdorazowe próby oskarżeń albo zagłuszano jako „lustracyjną nagonkę” na niewinnych ludzi albo przedstawiano okoliczności łagodzące, tłumacząc decyzje podległością służbową i kierowniczą roli partii. Jednym słowem „oni tylko wykonywali rozkazy”.

Nie nawołuję tutaj do ukarania Jaruzelskiego za wszelką cenę. Dziś byłoby to wręcz groteskowe, po wieloletnich odwlekaniach rozpraw, po tak licznych próbach tłumaczeń postępowania w imię „ratowania płonącego domu”.

Są jednak rodziny ofiar, są także rodziny ofiar z pierwszego polskiego Grudnia – z roku ’70. Im należy się choćby moralne zadośćuczynienie. A na to się jakoś nikt nigdy nie zdobył, przez 22 lata „wolnej” Polski.

Wrocławianin z urodzenia i przekonania. Myślę szybko, nie owijam w bawełnę. Nadal wierzę w dziennikarstwo obywatelskie, dlatego prowadzę portal osiedlowy Wrocław Leśnica Info. Tutaj już nie piszę o polityce, zostawiam to hunwejbinom i sekretarzom. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka