Dziś w programie „Gość jedynki” na TVP1 mogliśmy obejrzeć i posłuchać gospodarza naszego miasta. Pan Dutkiewicz w pewnym momencie oznajmił, że „co do zasady – polityk zawsze powinien słuchać swoich wyborców”.
Wczoraj obchodziliśmy Europejski Dzień bez Samochodu. Z tej okazji Wrocławska Inicjatywa Rowerowa zrobiła happening. Organizatorzy nauczeni doświadczeniem lat poprzednich nie wierzyli w pojawienie się gospodarza miasta. Zamiast tego zaprosili człowieka przebranego za prezydenta miasta. Można się spierać co do zasadności takich działań, jednak rowerzyści zwrócili uwagę na istotną kwestię w życiu naszego miasta.
Prezydent to zapracowany człowiek. Odbiera i wręcza nagrody, przemawia, przecina wstęgi, udziela wywiadów. Być może akurat tego dnia nie miał czasu, zdarza się i tak. Niestety, kiedy przyjrzeć się wydarzeniom choćby jedynie ostatnich dwunastu miesięcy, okazuje się, że prezydent nie ma czasu dla swoich wyborców w ogóle. Nie przyjmuje interesantów, nie wychodzi do protestujących pod ratuszem rodziców dzieci, dla których zabrakło miejsca w żłobkach i przedszkolach. Nie przyjmuje petycji mieszkańców, nie widuje się ani z ruchem lokatorskim ani z rowerzystami. Jedno spotkanie z fanami własnej facebookowej strony stanowi przysłowiowy wyjątek potwierdzający regułę.
To trochę dziwne, że w naszym mieście nie ma nawet jednej jedynej godziny w tygodniu, podczas której prezydent mógłby przyjmować ludzi. Trudno mi uwierzyć, że nie można tego przeprowadzić, tym bardziej, że w innych miastach jest to możliwe.
W zeszłym roku zadałem pytanie panu prezydentowi, bo istniała taka możliwość na jego stronie. Do dziś nie otrzymałem odpowiedzi, a i sama strona wyewoluowała tak, iż dziś już pytać nie można. Odnoszę wrażenie, że była to tylko taktyka wyborcza tamtej kampanii.
W nadchodzących wyborach projekt prezydencki nosi nazwę Obywatele do Senatu. Przy wielu okazjach prezydent mówi o demokracji, społeczeństwie obywatelskim i braniu przez mieszkańców spraw we własne ręce. Jednocześnie zaś nie ma czasu dla obywateli miasta, którego jest gospodarzem. Nie ma czasu dla własnych wyborców. Oby niebawem nie okazało się, że 9 października to wyborcy nie mieli czasu dla niego.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)