krzysztofmroczko krzysztofmroczko
228
BLOG

Przedwyborcza obietnica premiera w temacie marihuany

krzysztofmroczko krzysztofmroczko Polityka Obserwuj notkę 1

 Dziś pan premier Tusk powiedział wyraźnie, że nie będzie koalicji z Palikotem, bo on popiera legalizację marihuany. Warto to zapamiętać, bo taka deklaracja może spowodować nie tylko odwrócenie się młodych od PO, ale także może zostać przez premiera „zapomniana” po wyborach równie szybko. Co ciekawe, startujący we Wrocławiu z list PO były koszykarz Maciej Zieliński wziął udział ostatnio w demonstracji ruchu Wolne Konopie, opowiadającego się za legalizacją. Być może premier o tym nie wie, być może to spisek ludzi marszałka, skonfliktowanego z premierem.

Nie obchodzą mnie przedwyborcze obietnice premiera, nie ufam też i Palikotowi. Chciałem jednak wykorzystać całą sytuacje do poświęcenia chwili kwestii legalizacji marihuany. Uważam bowiem, że to temat ważny i nigdy za wiele dyskusji. Zwłaszcza, że wokół narkotyków unosi się – nomen omen – chmura stereotypów nie mających nic wspólnego z rzeczywistością.

Podczas pamiętnej debaty sejmowej o reformie prawa w kwestii narkotyków – przypominam, że rzecz nie dotyczyła legalizacji, a wprowadzenia możliwości odstąpienia od wniesienia oskarżenia – posłanka Beata Kempa dramatycznie zawołała z trybuny sejmowej: Każdy kto popiera poprawki jest na usługach mafii! Przyznam, że do dziś nie rozumiem logiki pani poseł. Wszyscy chyba wiedzą, co prohibicja zrobiła w Ameryce. Co więcej, możemy też odnieść się do polskiej historii najnowszej, gdy ludzie honoru, wzorem swoich towarzyszy ze wschodu, zafundowali nam prohibicję na pół gwizdka. Takiego wysypu nielegalnych wytwórni alkoholu i punktów pokątnej sprzedaży nie było chyba nigdy, choć głowy nie dam. Dziś nikt poważny nie zaproponuje takiego zakazu jako walki z plagą pijaństwa, która przecież ma się świetnie w naszym kraju.

Inną powszechną bzdurą są głosy o zwiększeniu spożycia narkotyków po ich legalizacji. Dla tych niezorientowanych mam wiadomość – spożycie spada. Ta słynna Holandia wprowadziła legalizację po to właśnie, aby ZMINIEJSZYĆ spożycie heroiny i innych narkotyków. Dziś mieszkańcy Holandii nie odwiedzają coffe shopów, nie hodują trawy w domach i całą rzecz traktują jako coś, co jest zwykłym lepem na turystów. Na nich nie robi wrażenia.

Po trzecie przestępczość. Przeciwnicy legalizacji mówią o wzroście przestępczości, malując obrazy hord wygłodniałych narkomanów kradnących i napadających na potęgę. Otóż nie. Agresja zwiększa się po alkoholu, nie po trawce. A przestępcze jest dziś handlowanie nielegalnymi substancjami.

Pomija się też korzyści dla budżetu. Legalna marihuana to podatki od producentów, sprzedawców i konsumentów. Podatki, które dziś nie są w żaden sposób ściągalne.

To też nie tak, że nie widzę żadnych wad marihuany. Jestem sceptyczny wobec tych wszystkich badań, mających udowodnić „korzyści” z używania konopi indyjskich. Nie wierzę w wydumany podział narkotyków na miękkie i twarde. Narkotyki szkodzą, po prostu jedne robią to szybciej i mocniej, a drugie słabiej i dłużej. Ale szkodzą. Tak samo jak papierosy, a przecież setki milionów ludzi na całym świecie je pali, nie zważając na agresywne kampanie przeciw tytoniowi. Ludzie będą stosować używki i im szybciej się z tym pogodzimy, tym większe korzyści możemy z tego odnieść. Korzyści nie tylko dla budżetu.

Wrocławianin z urodzenia i przekonania. Myślę szybko, nie owijam w bawełnę. Nadal wierzę w dziennikarstwo obywatelskie, dlatego prowadzę portal osiedlowy Wrocław Leśnica Info. Tutaj już nie piszę o polityce, zostawiam to hunwejbinom i sekretarzom. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka