krzysztofmroczko krzysztofmroczko
1752
BLOG

Gdzie dwóch się bije tam rząd korzysta

krzysztofmroczko krzysztofmroczko Polityka Obserwuj notkę 16

 Od piątku właściwie jeden temat w mediach. Niektórzy po prostu nie potrafią poradzić sobie z nienawiścią do drugiej strony, zatem jeszcze to pewnie trochę potrwa. Osobiście przestałem zwracać uwagę na te kwestie, zwłaszcza po rozmowie redaktora Terlikowskiego z redaktorką Szczuką. Odniosłem wrażenie, że nic ich nie od siebie nie różni, poza tymi łatkami, które noszą dumnie przypięte. Ten sam fundamentalistyczny, zamknięty kompletnie na dialog umysł, to samo niesłuchanie adwersarza, to samo też i przekonanie o własnej nieomylności i wynikające z tego przekonanie o własnej wyższości. Zwłaszcza moralnej.

Jednym słowem – nuda. Dłużyzny, nic się nie dzieje. Zaraz, zaraz, czy rzeczywiście nic?

Dzisiaj weszła w życie nowa ustawa o refundacji leków. Zapłacimy oczywiście my, zarobi rząd. W normalnym kraju być może obywatele zdołaliby przełknąć to jakoś, mając świadomość, że te pieniądze zostaną wydane na zbożny cel. W III RP nikt przy zdrowych zmysłach nie wierzy w takie opowiadania,  że o to pieniądze zostaną przeznaczone na – uwaga! – nowe leki. Jak rozumiem, od teraz państwo będzie dotowało prywatne firmy farmaceutyczne, bo chyba nikt inny już nie prowadzi badań nad nowymi lekami. A co to oznacza w pięknym kraju nad Wisłą, to ja wiem, a Państwo rozumieją.

Na ironię przy tym zakrawa fakt obecnej reklamy walki z cukrzycą. To właśnie leki dla chorych na cukrzycę podrożały od dziś, a tu nasze ministerstwo wydaje dziesiątki? setki? tysięcy złotych na kampanię. Jasne, że lepiej zapobiegać niż leczyć, ale czy naprawdę to najlepszy moment? No tak, przecież wszyscy zajęci burdami idiotów z debilami.

Dla rządu – już nie starego, a jeszcze nie nowego – to wymarzona sytuacja. Można robić niemal wszystko, a nawet jak ktoś coś odkryje, to można się będzie zasłonić już to kryzysem, już to walką o bezpieczeństwo szarego człowieka. Albo, jak zawsze, zwalić na tego drania Kaczyńskiego, co to knuje wiecznie. Nikt za bardzo nie zainteresował się ani raportem NIK-u na temat upadku polskich stoczni, nikt nie mówi o niewypale ustawy żłobkowej, nikogo nie obchodzi też rosnąca fala zwolnień grupowych, która nam przysporzy bezrobotnych. Jest przecież prezydencja i silna ręka premiera trzymająca puls.

Idzie kryzys, zatem pojawia się odwieczna mantra o potrzebie „zaciskania pasa”. Już to widzę – renciści i emeryci o zamrożonych świadczeniach w niebagatelnych kwotach kilkuset złotych miesięcznie drżącymi rękami odpinają swe paski. Podobnie ci, którzy pracują w naszych wspaniałych fabrykach zachodnich (bądź wschodnich)  właścicieli za najniższą krajową. Są jeszcze ludzie z budżetówki, którzy już dostali jasny przekaz – podwyżek to jeszcze długo nie będzie. Wszyscy oni biorą swe paski w ręce i zaciskają. Na własnych szyjach, być może też najpierw na szyjach swych dzieci. Przynajmniej nie będą konać z głodu.

I niech nikt się nie łudzi, że ci ludzie w rozpaczy może jednak wyjdą na ulice i zaczną protestować. Rząd już zadba o nową ustawę o zgromadzeniach publicznych, łącząc troskę o zdrowie fizyczne obywateli z ochroną ich zdrowia psychicznego. Żadnych burd już nie będzie, zapanuje polityka wzajemnego zrozumienia i wytężonej pracy. By żyło się lepiej, rzecz jasna.

Wrocławianin z urodzenia i przekonania. Myślę szybko, nie owijam w bawełnę. Nadal wierzę w dziennikarstwo obywatelskie, dlatego prowadzę portal osiedlowy Wrocław Leśnica Info. Tutaj już nie piszę o polityce, zostawiam to hunwejbinom i sekretarzom. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Polityka