Stara prawda w polityce głosi, że kampania wyborcza zaczyna się dzień po wyborach. U nas w kraju takie nowinki nie przyjmują się szybko, dlatego większość partii jeszcze śpi. Ale nie partia rządząca. Może zresztą to jeden z powodów jej sukcesów?
Oto premier Donald Tusk odwołał był ratyfikację ACTA. Od tego jest przecież premierem, prawda? Jednostronne podejmowanie decyzji wychodzi mu w miarę dobrze. Czasem coś powie, potem odwoła, zwalając na podległych sobie urzędników i opinia publiczna spokojna. W razie czego zawsze można pokazać się gdzieś bez marynarki i z dwudniowym zarostem, pokazując poświęcenie i oddanie sprawom ojczyzny. W dzisiejszych czasach wizerunek jest ważny, ważniejszy od programu. A skoro doradcy od wizerunku mówią, że temat trzeba wyciszyć jakoś, to się zrobi. W końcu władza jest najważniejsza.
To jednak tylko jedna strona nadciągającej już kampanii wyborczej roku 2015. Oto do szkół średnich wchodzi nowa reforma. Od teraz nasza młodzież, ta przysłowiowa już „przyszłość narodu”, będzie uczyć się tylko rzeczy przydatnych i niezbędnych w nowej, europejskiej Polsce.
Zatem dość politykowania historią, dość geograficznych bzdur o południkach i równikach (jesteśmy przecie w Europie, czyli to wszystko, co trzeba wiedzieć w tym temacie), dość innych – zbędnych z punktu widzenia każdego nastolatka – przedmiotów. Na razie jeszcze zostanie matematyka, ale nie bójcie się, drogie dziatki, to będzie w wersji „przyjaznej uczniom”. Nauka ma przecież bawić, stres przeszkadza w przyswajaniu wiedzy i powoduje szereg chorób. Na przykład podejrzliwość wobec rządu. Zajmiemy się natomiast zdrowiem i urodą. Zdrowie przyda się, gdy będzie trzeba zgodzić się na wydłużenie wieku emerytalnego, a uroda… Wiadomo, piękni mają lepiej w życiu.
Dlaczego piszę o reformie w kontekście kampanii wyborczej? Bo to celowy zabieg. Dzisiejsi studenci mogą sobie być rozczarowani polityką rządu czy nawet polityką w ogóle. Ale – myślą różni wizerunkowi spece PO – furda to! My sobie wychowamy nowych, stać nas na to. Przecież będziemy rządzić jeszcze 3 lata. Bo kto nam podskoczy?
Tak to właśnie wkroczyliśmy w nową kampanię wyborczą. Wszyscy zadowoleni?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)