krzysztofmroczko krzysztofmroczko
596
BLOG

Mimo że Wrocław się rozbudowuje

krzysztofmroczko krzysztofmroczko Polityka Obserwuj notkę 3

Antoni Słonimski, znakomity publicysta, z właściwym sobie humorem zaproponował kiedyś, że swoje teksty krytyczne wobec rządów sanacji zacznie opatrywać hasłem „m.ż.G.s.r.”, co było skrótem zdania „mimo że Gdynia się rozbudowuje”. Stosowanie tego skrótu miało świadczyć o tym, że publicysta nie zamierza ulegać bezrefleksyjnie krzykliwej propagandzie rządu, ale będzie dostrzegać także porażki, niedociągnięcia i wszystkie inne bolączki okresu międzywojennego.

Dziś we Wrocławiu przeżywamy na własnej skórze nieustającą propagandę sukcesu. Propagandę niejednokrotnie sprowadzoną do granic absurdu – co, na przykład, ma taki Sky Tower do inwestycji miejskich? Udzielenie pozwolenia na budowę? Ale odłóżmy na bok żarty.

Często na różnych forach internetowych głosy krytyczne wobec ekipy urzędującego prezydenta miasta szybko napotykają mur wrogości. Jak to – pytają adwersarze – tak można krytykować? Ostatnie dziesięć lat to przecież nieustanny rozwój miasta. Mamy stadion, mamy (no, prawie) Narodowe Forum Muzyki, po ulicach jeżdżą zagraniczne nowoczesne tramwaje i autobusy, buduje się drogi, odnawia kamienice i organizuje plenerowe imprezy dla mas. Zrobiono tak wiele, wystarczy porównać tylko z innymi miastami.

Nigdy nie miałem zamiaru niedostrzegać osiągnięć. Rozwój – na tyle, na ile jest widoczny - jest faktem. Z mojego punktu widzenia w krytyce powinny znajdować się pytania o kierunki tego rozwoju. Chodzi o zadawanie pytań o to jak i dlaczego podejmowane są akurat takie, a nie inne decyzje. I znalezienie odpowiedzi na pytanie dlaczego konsultacje społeczne są fikcją, a pan prezydent nie jest w stanie wygospodarować nawet jednej godziny tygodniowo na spotkania z mieszkańcami.

A lista pytań jest przecież długa.

Weźmy na przykład taki stadion miejski. Miał kosztować 729 milionów, teraz mówi się o całkowitej kwocie rzędu 901 milionów. Miał być zbudowany do czerwca zeszłego roku, a nadal nie skończono prac. Miała być dźwignia finansowa w postaci galerii handlowej a jest dziura w ziemi. Teren przejęto od państwa Krzywdów i z krzywdą dla nich, trzeba będzie zapłacić odszkodowanie. Czy – a jeśli tak, to jakie – konsekwencje poniosą odpowiedzialni urzędnicy? Pytań wiele, odpowiedzi nie ma. Do tej pory czekam na odpowiedź prezydenta na pytanie w sprawie komunikacji miejskiej zadane 11 miesięcy temu. Jestem cierpliwy, to poczekam.

Cieszy też mnie niezmiernie rychłe powstanie Muzeum Pana Tadeusza. To na pewno rozświetni nasze miasto nie tylko w kraju. Może i trochę osób przyjedzie do Wrocławia specjalnie w tym celu. I dobrze. Jednocześnie jednak chciałbym nadal głośno pytać o to, dlaczego księgozbiory miejskich bibliotek przypominają zapasy antykwariatu, i to takiego pośledniego? Dlaczego w ogromnej większości szkolnych bibiliotek ostatnich zakupów dokonywano jeszcze w ubiegłym wieku? O komputeryzacji przez litość nie wspomnę.

Pytać trzeba, nawet jeżeli władzy te pytania nie pasują, zatem udaje, że ich nie ma. Należy pytać, bo na tym polega demokracja. Nawet, jeżeli możnych te pytania nie interesują, być może zainteresują obywateli. A to już wiele, bardzo wiele. Bo samodzielnie myślący obywatele są szansą tego miasta.

Wrocławianin z urodzenia i przekonania. Myślę szybko, nie owijam w bawełnę. Nadal wierzę w dziennikarstwo obywatelskie, dlatego prowadzę portal osiedlowy Wrocław Leśnica Info. Tutaj już nie piszę o polityce, zostawiam to hunwejbinom i sekretarzom. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka