krzysztofmroczko krzysztofmroczko
6747
BLOG

Pani ministra pracuje

krzysztofmroczko krzysztofmroczko Polityka Obserwuj notkę 74

Joanna Mucha znowu robi furorę w sieci. Po wczorajszym występie u Tomasza Lisa, sieć huczy. Znowu wszyscy się z pani Muchy śmieją, co punktuje, jak zawsze gotowa i nieugięta, spółka Agora.

Nie mam zamiaru krytykować pani Muchy za jej wkład w ojczysty nasz język. Nie jestem żadnym językowym purystą i uważam, że język powinien żyć. Oczywiście, żyć naturalnie, a nie na mocy ustawy, która nakaże pod karą grzywny stosowanie żeńskich bądź męskich form na określenie tego czy innego zawodu. Tylko o tyle proszę.

Nie zamierzam jednak oszczędzać pani Muchy (specjalnie nie tytułuję nazwą zajmowanego stanowiska, bo nie chcę obrażać niczyich uczuć religijnych, politycznych i płciowych, a także estetycznych) za chamską kampanię wizerunkową. Chamską, bo oto pani, która ani słowem nie zająknęła się nigdy o prawach kobiet, nagle chce urosnąć do symbolu nowoczesnej i postępowej kobiety, walczącej z taką determinacją o równe prawa dla przedstawicielek własnej płci.

Tu, proszę państwa, nie było nic przypadkowego. Cały wczorajszy wieczór został pieczołowicie wyreżyserowany w zaciszu biura doradców do spraw wizerunku. Trzeba było coś z tym zrobić, tak niskie poparcie dla rządu i tak gromkie fale śmiechu z gaf pani Muchy musiały zostać wyciszone. Albo zastąpione czymś nowym. I tak się stało, a osoba pani Muchy prawie dobrze odegrała swoją rolę. Prawie, bo co już punktowała pani Anna Dryjańska z Feminoteki, inne ważne słowa, jak polityk czy urzędnik miały już formę męską. Na miejscu feministek bym się jednak nie martwił, pani ministra na pewno się niedługo poprawi. Napiszą jej lepszy scenariusz, a kochany redaktor Lis zaprosi na miłą pogawędkę.

Nie bez powodu wspomniałem wyżej o fundacji Feminoteka. To właśnie ta sama pani z tej organizacji (którą zasadniczo popieram w celach, nie zaś w środkach) jakiś czas temu mówiła o tym, że żarty z pani Muchy są spowodowane jej płcią, bo przecież kobieta, co się nie zna piłce to typowy męski stereotyp. A od stereotypu do seksizmu (pani Mucha atrakcyjną kobietą jest, temu nikt nie przeczy) droga krótka, zwłaszcza w przypadku atrakcyjności fizycznej.

Wysuwanie różnych teorii nie jest prawem zakazane, wydaje się jednak, że trochę zwyczajnego zdrowego rozsądku by się przydało, zwłaszcza przy wypowiedziach publicznych. Upatrywanie negatywnych zjawisk związanych jedynie z daną przyczyną (w tym konkretynym wypadku płcią) jakoś nie wydaje mi się mieć z rozsądkiem wiele wspólnego. W krytyce działalności pani ministry nie chodzi przecież tyle o jej płeć co o kompletną nieznajomość realiów resortu na którego czele stoi. Nie musi umieć grać w piłkę nożną, ale wiedza o ilości zawodników na boisku i w kadrze mogłaby już pomóc. Podobnie jak i znajomość innych dyscyplin. Nikt jednak z pań feministek nie chce zauważyć, że pani Mucha została postawiona na czele resortu kluczowego w tym roku (nie tylko Euro 2012, ale i olimpiada) i ma dobrze wyglądać, by robić dobrą minę do – nomen omen – złej gry. Ale premiera nikt o seksizm nie oskarża.

Te słowa broniące pani Muchy są zatem albo celowym działaniem albo zwyczajnym spełnianiem roli pożytecznej idiotki. Podobnie jak i te, że działanie pani Muchy nie miało nic wspólnego z ocieplaniem wizerunku. Oczywiście, można w to naprawdę wierzyć, ale mówić o tym publicznie? Chyba, że mówi się publicznie by zaistnieć swoją osobą lub też by wypełnić czyjąś prośbę.

A, niezależnie od głosu tych czy tamtych, pani Mucha bez wątpienia nadal będzie próbować ze wszystkich sił wkupić się w łaski wyborców. Wszystkich płci.

Wrocławianin z urodzenia i przekonania. Myślę szybko, nie owijam w bawełnę. Nadal wierzę w dziennikarstwo obywatelskie, dlatego prowadzę portal osiedlowy Wrocław Leśnica Info. Tutaj już nie piszę o polityce, zostawiam to hunwejbinom i sekretarzom. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (74)

Inne tematy w dziale Polityka