krzysztofmroczko krzysztofmroczko
1277
BLOG

Kto sieje wiatr ten zbiera burzę

krzysztofmroczko krzysztofmroczko Polityka Obserwuj notkę 11

Mało dotąd widoczny poseł PO Łukasz Gibała, którego dotychczasowym największym życiowym sukcesem było pokrewieństwo z Jarosławem Gowinem, zrobił dookoła własnej osoby medialne zamieszanie. A raczej pozwolił, by bardziej doświadczony Janusz Palikot, reżyser i odtwórca głównych ról w jednym, pozwolił mu się ogrzać w blasku własnego show. No i się udało,  a że poziom dziennikarstwa jest taki, że news tego typu jest sensacją, a jakieś tam prace ustawodawcze nie, bo nudne i nikt nie rozumie, to wszyscy o tym piszą.

Nasz nowy mesjasz lewicy nie widzi żadnej sprzeczności w tym, że pan Gibała jest zwolennikiem wolnorynkowej zderegulowanej gospodarki. I mówi o tym wprost, także na rzeczonej konferencji. Współpraca z Łukaszem Gibałą i Piotrem Ikonowiczem jednocześnie to zaiste wspaniały wynik, niewątpliwie okupiony ciężką pracą. Czapki uchylam przed panem Januszem. Życzę dalszych sukcesów w rozmontowywaniu byłej partii. Na pewno jeszcze ktoś się skusi, tylko trzeba poczekać na kolejne święto, co by było bardziej symbolicznie.

Najśmieszniejsze rzeczy jednak mówią (i piszą) byli już koledzy partyjni posła Gibały. Nagle, po zaledwie czterech miesiącach były towarzysz jest zdrajcą, jest bezideowy i w ogóle ulgą dla partii jest pozbycie się ciężaru. Przejrzeli na oczy nagle, w Międzynarodowy Dzień Kobiet. Normalnie Gibała z Platformy, Tuskowi lżej. Przez lat kilka jakoś nie przeszkadzało to startować tym samym politykom PO z jednej listy. Nikomu się nie podobał od lat, publicznie jednak nikt się nie wychylił. Ale ludzie się zmieniają, zatem… dziś trzeba trochę popluć. A do tej roboty nigdy chętnych nie brakuje, w całym parlamencie.

Ważne jest jednak zupełnie coś innego. Polityczną korupcję, którą rozpoczęła stosować sama Platforma Obywatelska na dużą skalę choćby przed ostatnimi wyborami (ale i wcześniej, jak choćby „transfer” naszego drogiego Radka Sikorskiego), zaczynają uprawiać też inne partie. Akurat Janusz Palikot na pewno doskonale zna te mechanizmy. I takie zarzuty o bezideowość Gibały w świetle transferów Arłukowicza, Kluzik-Rostkowska, Rosatiego, Piniora i mniej znanych, których dziś już nikt nie pamięta, są co najmniej zabawne. Jak sławy (zasłużone czy nie, to zupełnie inna kwestia) przechodziły do Platformy Obywatelskiej, to było to dobre. A przechodzili przecież sami ideowcy o „gorących sercach”, gotowi z miłości do kraju wyrzec się poglądów, zaprzeć całej dotychczasowej działalności i grać w drużynie Tuska. Jak jednak ktoś odchodzi, to już źle, to zdrajca, niemoralny i cyniczny karierowicz i w ogóle nikt. Znaczy się jest tak – jak PO zabierać to dobrze, ale jak PO zabrać to źle. Moralność Kalego jak widać w narodzie politycznym wiecznie żywa.

Wrocławianin z urodzenia i przekonania. Myślę szybko, nie owijam w bawełnę. Nadal wierzę w dziennikarstwo obywatelskie, dlatego prowadzę portal osiedlowy Wrocław Leśnica Info. Tutaj już nie piszę o polityce, zostawiam to hunwejbinom i sekretarzom. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka