krzysztofmroczko krzysztofmroczko
398
BLOG

Panie Miller, pan się nie boi

krzysztofmroczko krzysztofmroczko Polityka Obserwuj notkę 4

Afera z próbą doprowadzenia do końca oskarżenia Leszka Millera o zbrodnie wobec więźniów powoli zaczyna się przebijać do świadomości polskiej opinii publicznej. Bardzo powoli i tylko pod naciskami z Brukseli. W naszym kraju nikt, poza ludźmi kompletnie pozbawionymi wpływu na władzę, jest za zakończeniem tego śledztwa i sformułowaniem zarzutów. Ci, którzy mówią inaczej, jak choćby Janusz Palikot, robią to tylko dla osobistej politycznej korzyści. Co by bowiem nie powiedzieć złego o byłym premierze, to na pewno nie jest łatwym przeciwnikiem, zwłaszcza że w tym roku złapał naprawdę spory wiatr w żagle. A lwem lewicy może być tylko jeden z nich.

Leszek Miller ignoruje cały czas sprawę i ma, niestety, rację. Bo kto tak naprawdę pozwoli go skrzywdzić? Prezes Kaczyński, za którego rządu zdecydowano się nie tylko na kontynuację prowadzenia wojny, ale też na zwiększenie polskiego kontyngentu w Afganistanie, co poparł brat, śp. prezydent Lech Kaczyński. Ten sam, który już po upadku rządu brata podjął decyzję o przekazaniu jeszcze większej ilości pieniędzy na potrzeby polskiego wojska niosącego pokój i demokrację tam, gdzie nikt ich nie potrzebuje. Czy może ten rząd, który ani słowem nie zająknie się o zrobieniu czegoś przeciw Amerykanom? Nikt, powtarzam – nikt nie jest zainteresowany w tym, by skazać Leszka Millera. Poza Januszem Palikotem, oczywiście, coraz bardziej oddalającym się od roli mesjasza lewicy. Ale, jak powiedziałem, nie ma to nic wspólnego z tym, co działo się z więźniami ukrytymi przez amerykański wywiad w Polsce, czyli nigdzie.

Leszek Miller może też spać spokojnie z innego powodu. Opinia publiczna nadal czuje okropny strach przed terroryzmem. To główna linia obrony byłego premiera i stoi na niej twardo i bezpiecznie, bo wie, że nic mu nie grozi. Wystarczy przypomnieć – co już stało się w głównym wydaniu „Wiadomości” wczorajszego wieczoru – o zamachu na World Trade Center, by ludzie zgodzili się z każdym postępowaniem władz. Gdyby wówczas w naszym kraju zażądano noszenia czerwonych trójkątów naszytych na ubrania dla identyfikacji katolików od muzułmanów, bez szemrania wszyscy zabraliby się do szycia. I sami, bez pomocy policji czy wojska, rozprawili się z tymi, którzy tego by nie uczynili.

Przeraża mnie ta bezkarność, ale mam świadomość kompletnej bezsilności racjonalnych argumentów wobec strachu. Wystarczy poczytać komentarze na forach internetowych, by zobaczyć, jak wielu ludzi nadal wierzy w to, że Polska jest czy mogłaby być liczącym się celem dla jakiejkolwiek muzułmańskiej organizacji terrorystycznej. Po to Amerykanie wybrali Polskę, bo to dziki i nieznany nikomu kraj na końcu cywilizacji. Kto nie wierzy, nie porozmawia z obywatelami imperium miłującego pokój i demokrację tak bardzo, by za nie walczyć. Zupełnie jak jeszcze niedawno inne imperium...

Wystarczy naprawdę jedynie trochę poczytać, by zobaczyć, jak wielu ludzi popiera Leszka Millera, który mówi wprost o tym, że terroryści to nie są ludzie, więc nie obowiązują ich te same prawa. Nikt się słowem nie zająknie, że taka interpretacja całkowicie neguje na przykład procesy norymberskie, bo przecież moglibyśmy rozprawić się z oprawcami hitlerowskimi znacznie szybciej. Trudno się dziwić byłemu towarzyszowi z partii, która metody potajemnej likwidacji rzeczywistych i domniemanych wrogów opanowała do perfekcji, ale takie stwierdzenia padające z ust ludzi, chcących się europeizować i pozbywać nieznośnego gorsetu polskości, martwią. Bo to właśnie dzięki takim ludziom Leszek Miller może spać spokojnie. I, niestety, będzie.  

Wrocławianin z urodzenia i przekonania. Myślę szybko, nie owijam w bawełnę. Nadal wierzę w dziennikarstwo obywatelskie, dlatego prowadzę portal osiedlowy Wrocław Leśnica Info. Tutaj już nie piszę o polityce, zostawiam to hunwejbinom i sekretarzom. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka