krzysztofmroczko krzysztofmroczko
313
BLOG

Róbcie research każdego dnia

krzysztofmroczko krzysztofmroczko Polityka Obserwuj notkę 4

Złośliwi często mówią o tak zwanym „researchu ziemkiewiczowskim”, odwołując się do pomyłek publicysty Ziemkiewicza. To fakt, że Ziemkiewicz się czasem myli. Nie on jeden, niestety. Błędy, przeinaczenia, mijanie się z faktami jest coraz częstsze w naszym dziennikarskim światku. Blogerskim zresztą także.

Do napisania tej notki bezpośrednim impulsem był ten wpis Jacka Kowalczyka, blogującego dla Polityki. Od początku do końca jest bzdurą i to z powodu jednej, na pozór drobnej pomyłki autora. Ale, jak to mówią, diabeł tkwi w szczegółach. Bo przecież jeśli autor myli się w podstawowej kwestii, to całość jego wywodu nie przyda się nawet w toalecie. Może i na szczęście.

Pisze pan Kowalczyk o wystąpieniu posłanki Beaty Kempy podczas dyskusji o reformie emerytalnej. Jedzie po biednej kobiecie strasznie, a jedna myśl mu przyświeca – pokazać, jaki to prezes Kaczyński jest głupi. I głupi każdy, kto go popiera, kto należy do jego partii lub choćby nie nazywa idiotą.

Nie podzielam chyba żadnego poglądu pani Kempy. Uważam, że jest bardzo słabą przedstawicielką ludu. Co więcej, uważam, że dużo lepiej byłoby, gdyby jej w sejmie – czy szerzej nawet – w polityce, nie było. Jednak przy całej swej niechęci zdążyłem zauważyć, że posłanka Kempa od kilku miesięcy nie jest już w PiS. A skoro w partii Kaczyńskiego nie jest, to po co o nim pisać? Chyba jak odeszła, to jednak może prezesa nie kocha tak wielką miłością, jaką przypisuje jej pan Kowalczyk?

Retoryka broniąca poglądów to jedno. Można się zgadzać, można polemizować, można nawet – jak ktoś chce bądź lubi – obrażać polityków. Od tego oni przecież są, każdy ma świadomość, że bycie osobą publiczną naraża ludzi na różne ataki mniej lub bardziej sfrustrowanych obywateli. Warto jednak nie zapominać o podstawowym obowiązku sprawdzenia przytaczanych faktów. Bo skoro pan Kowalczyk nie wie, że od czterech miesięcy posłanka jest w innym klubie poselskim, to jak szanować jego cytat? Może też nie sprawdził, z głowy przytoczył? O reszcie wywodu taktownie pomilczę, bo nawet biorąc go za rzetelnie napisany jest nic nie mówiącym bełkotem. A jego jedynym uzasadnieniem chęć przypodobania się oświeconej europejskiej publiczności.

Takich sytuacji jest coraz więcej. Są jeszcze rzetelni ludzie, którym się chce, ale to zdecydowana mniejszość. Coraz częściej w mediach różnych zdarzają się przeinaczenia, przekłamania, dziwne informacje mało mające wspólnego z rzeczywistością. Wielu, zwłaszcza na prawicy, widzi w tym spisek i sprzedajność mediów. Być może jest coś na rzeczy, być może rację miał Wildstein w swojej Dolinie nicości, ja takiej wiedzy nie mam. Za to mam obserwację inną. Duża ilość dzisiejszych bzdur w mediach powstała (i powstaje nadal) z winy samych właścicieli tychże. Tak, właścicieli właśnie, nie dziennikarzy. Bo dziennikarzy w tym wszystkim coraz mniej – gdy liczy się czas, nikt nie będzie sprawdzał, potwierdzał z niezależnych źródeł. A rzetelne analizy czy śledztwa stają się coraz częściej historią. I w efekcie mamy to, co mamy. Najlepszą publicystką roku zostaje Justyna Pochanke. Za publicystykę polegającą na płynnym czytaniu z promptera.  

Wrocławianin z urodzenia i przekonania. Myślę szybko, nie owijam w bawełnę. Nadal wierzę w dziennikarstwo obywatelskie, dlatego prowadzę portal osiedlowy Wrocław Leśnica Info. Tutaj już nie piszę o polityce, zostawiam to hunwejbinom i sekretarzom. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka