krzysztofmroczko krzysztofmroczko
326
BLOG

Ja, protestant

krzysztofmroczko krzysztofmroczko Polityka Obserwuj notkę 8

Nie, to nie będzie wyznanie wiary. Samo wyznanie ewentualnie. Wyznanie niezgody na politykę władz miejskich, realizowaną pod hasłem: Boso, ale w ostrogach.

Ale może po kolei. Wczoraj z okazji przybycia srebrnego cielca w postaci pucharu dla zwycięzcy Euro2012 odbył się wielki show, mający pokazać siłę i bogactwo naszego miasta. Oczywiście, w Rynku, bo inne miejsca wstyd pokazać. Zresztą, może powinienem był napisać „miał się odbyć”, bo podobnież wyszło jakoś nietęgo. Mimo obecności samego prezydenta, który nie znajduje czasu na przyjmowanie mieszkańców z kilkoma tysiącami podpisów, ale za to pojawia się wszędzie tam, gdzie można uśmiechnąć się do kamery.

Swój udział w popsuciu atmosfery mieli nielicznie zgromadzeni przeciwnicy i przeciwniczki budowy stadionu. Jak z właściwą sobie językową gracją i znajomością dziennikarskiego warsztatu opisała to lokalna GW, „protestanci krzyczeli”. Jako, że nie mogłem być tam z nimi, to parę słów po fakcie. Tym bardziej, że fetowanie nowego bożka z metali kolorowych trwa nadal. Dlatego i ja postanowiłem zostać protestantem.

Owszem, miło mieć nowy stadion w mieście. Miło też aspirować do cywilizacyjnego rozwoju. Czy jednak koniecznie w taki sposób, jak robi się to u nas? Czy aby na pewno nas na to stać? Mnożą się doniesienia o niewydolności finansowej MPK, na spółki miejskie nałożono nowe ograniczenia wydatków. Wychodzi na to, że część zaplanowanych inwestycji trzeba będzie przesunąć w czasie. Jak odległym, nikt nie wie.

Włodarzom miasta kiepska sytuacja nie przeszkadza w ogóle. Dla nich liczy się tylko ich własny wizerunek, kreowany przy pomocy naszych pieniędzy. W nagrodę będziemy mogli poczytać mdłą PRrowską papkę o tym, jacy to my, wrocławianie, jesteśmy wspaniali. Po tylu wyborach już to doskonale wiemy, a pieniądze przeznaczone na całą kampanię wyborczą (tak, wyborczą, bo przecież tekst nie różni się niczym od tych znanych z poprzednich kampanii) można było przeznaczyć na lepszy cel. Wybór jest niezwykle szeroki.

Zresztą, sprawa nie dotyczy tylko tych nieszczęsnych mistrzostw, na których zarobią jedynie działacze UEFA i tak zwani sponsorzy. Otóż już wiadomo, że kolejne miliony miasto wyda na imprezy w lecie, by stadion nie stał pusty. Po raz kolejny zatem okaże się, że zasada prywatyzacji zysków i uspołecznienia strat w naszym mieście działa wzorcowo. Zarobią organizatorzy i wykonawcy, a jedyną pociechą mieszkańców będzie tak zwane zbudowanie marki. Szkoda, że nie budujemy fabryk, o szkołach nie wspominając.

Szkoda jedynie, że lud się jeszcze nie zorientował, że za te igrzyska przyjdzie rachunek. To już nie te czasy, że patrycjusze płacili choć w części za igrzyska ze swojej kieszeni. Teraz jedynie korzystają z kreatywnej księgowości, przerzucając kolumny cyfr w wirtualnym świecie. Całkiem prawdziwe za to długi lądują na plecach płacących podatki.

Wrocławianin z urodzenia i przekonania. Myślę szybko, nie owijam w bawełnę. Nadal wierzę w dziennikarstwo obywatelskie, dlatego prowadzę portal osiedlowy Wrocław Leśnica Info. Tutaj już nie piszę o polityce, zostawiam to hunwejbinom i sekretarzom. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka