krzysztofmroczko krzysztofmroczko
1694
BLOG

Dokąd pójdzie przewodniczący Duda?

krzysztofmroczko krzysztofmroczko Polityka Obserwuj notkę 27

Po dzisiejszym podpisaniu przez prezydenta Komorowskiego ustawy o wydłużeniu wieku emerytalnego jakoś tak niewiele dyskusji. Nikt zapewne się niczego innego nie spodziewał, poza tym tyle innych wydarzeń – Obama, euro2012, Global Forum, Rosjanie i dzień dziecka na dodatek. O Opolu nie wspominając. W tym zalewie mało istotnych informacji trudno wyłowić te, które zmienią całe nasze życie. I naszych dzieci też. A może nawet zwłaszcza naszych dzieci.

Na uwagę zasługują dwie notki, jedna za a druga przeciw protestom związkowców podczas mistrzostw. Najpierw za, o czym wprost pisze Krzysztof Wołodźko – Consolamentum. W jego analizie wychodzi nawet szansa na podkopanie ustroju III RP, tego kolosa na glinianych nogach. Śmiałe, ale jakoś mnie nie przekonuje. Chyba to jednak nie ten moment, nie ta chwila. Właściwie można zrozumieć powody, dla których protest w świetle kamer zagranicznych stacji wydaje się być atrakcyjny. To nie tak jednak działa. Pamiętam relacje z RPA w 2010 roku. Tam też strajkowano, tam też trwały nawet krótkotrwałe zamieszki. Czy coś z tego, co się tam wydarzyło, przebijało się do świadomości widzów w Europie. Ja wydarzenia śledziłem poprzez oddziały BBC, w polskich mediach o tym nie było chyba słowa, poza sportowymi kanałami i portalami. Podobnie będzie i tu, nie ma się co łudzić. Czy Anglika czy Włocha bardziej interesuje protest w Polsce czy wynik jego drużyny? Pytanie z gatunku retorycznych.

Z drugiej strony mamy notkę Alex_Disease. Jak zwykle walcząc z wszelkimi przejawami socjalizmu, potępia związkowych warchołów, którzy chcą zniszczyć święto. Wydawało mi się, że święto wypada w czwartek, ale może się nie znam, może nie szanuję odmienności wyznań czy też ich braku. Podobnie jak wydawało mi się, że liberalizm zakłada poszanowanie dla odmiennego zdania. Dlatego w takiej Ameryce istnieją legalne partie i organizacje ekstremistyczne, tak z lewa jak i z prawa, i dopóki nie biją ludzi i przestrzegają prawa, nikt im nic nie robi. A tu proszę, związkowców trzeba izolować, bo szkodzą. I wychodzi na to, że jeszcze wiele drogi przede mną, zanim pozbędę się złudzeń.

Gdzieś pomiędzy, z dużym taktem i wyrozumiałością, pisze trescharchi na swoim blogu. Z jednej strony gani rząd, z drugiej nie rozumie, jak można zapewnić choć cień powodzenia planowanym akcjom. Albo co też dobrego z nich wyniknie. To chyba najbliższe mi ujęcie.

W sumie nie wiadomo, jak to się wszystko skończy. Choć chyba już się skończyło, zanim w ogóle zaczęło. Bo ostatni rok pokazał, że manifestacje związkowe nie prowadzą do niczego. Rozmów też władza nie traktuje poważnie. Wszystkie związki muszą bowiem przemyśleć strategię działania na przyszłość.

Można zacząć choćby tutaj, odpowiadając na pytanie: Jak to jest, że uczniowie czy studenci nie popierają masowo protestów? Zwłaszcza, że sprawa jest dla nich bardzo istotna? Czy tylko dlatego, że nie związki nie mają dobrej prasy, a młodzi nie są zainteresowani niczym poza netem i imprezą? To nie tak. Na zachodzie cały czas podobne akcje są wspierane przez studenckie czy uczniowskie związki. U nas NZS koncentruje się na tym, by jego działacze mieli dobre wpisy w CV, a miarą sukcesu jest organizacja Juwenaliów i innych imprez. Związki nie są w ogóle zainteresowane promocją swojej działalności. Gdy spojrzymy do podręczników do przedsiębiorczości (już dawno ekonomika zrzuciła swoją skórę), to nie znajdziemy słowa o związkach zawodowych i ich celach. Kto zatem ma młodych kształcić? Stąd tak wielkie poparcie wśród nastolatków dla idei neoliberalnych. Pisano już o tym dawno przede mną, ale jakoś wciąż bez echa.

Działalność związkowa nie powinna się też ograniczać do działalności w zakładach pracy. To też się zdają rozumieć przywódcy, ale dla większości z nich taka działalność to promowanie siebie obok polityków bądź też celebrowanie rocznic, w tym samym zresztą gronie. I tak kręcą się w kółko, czasem wchodząc do sejmu, nawet jako posłowie i nie zmienia się nic. Chyba, że na gorsze.

Dzisiejsze czy też niedalekie protesty nie zdadzą się na nic. Nie będą w stanie ani zmienić decyzji rządu ani też spowodować jego upadku. „Solidarność” musi najpierw odpowiedzieć sobie, co było źródłem jej sukcesu, jaka taktyka doprowadziła do zwycięstwa (tego w sierpniu’80, a nie w czerwcu’89 dla jasności) i zacząć działać w tym kierunku. Bo marsz nic nie da, a przyspawanie paru pociągów do szyn może zmienić sytuację diametralnie. Pytanie tylko, czy sytuacja do tego dojrzała? Dlatego bardzo jestem ciekaw, gdzie zmierza przewodniczący Duda. Bo to wreszcie dobry przewodniczący jest.

Wrocławianin z urodzenia i przekonania. Myślę szybko, nie owijam w bawełnę. Nadal wierzę w dziennikarstwo obywatelskie, dlatego prowadzę portal osiedlowy Wrocław Leśnica Info. Tutaj już nie piszę o polityce, zostawiam to hunwejbinom i sekretarzom. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (27)

Inne tematy w dziale Polityka