krzysztofmroczko krzysztofmroczko
936
BLOG

Janek nie robi tego z nikim

krzysztofmroczko krzysztofmroczko Polityka Obserwuj notkę 3

W całej sieci od rana do nocy i od zmierzchu do świtu jakiś Wojewódzki tylko, w parze z jakimś Figurskim, co jeszcze parę dni temu był taką gwiazdą, że konferansjerkę na Stadionie Dwudziestolecia uprawiał. Jako, że nie mam pojęcia o sprawie, bo nie słucham radia na piątą literę alfabetu, się wypowiem. Wypowiem się zwłaszcza o tym, co piszą inni, zgodnie z pomieszczoną tu ostatnio przenikliwą niezmiernie diagnozą pewnego pana, który podglądając ptaki zapragnął latać, ale zapomniał, że nie ma skrzydeł.

Najbardziej rozbawił mnie profesor Jan Hartman na swoim blogu w „Polityce”, umieszczając „gorący” wpis pod zgrabnym tytułem „Kuba robi to z Dodą!”. Po przeczytaniu już wiem, dlaczego to pan profesor uważa się za wolnomyśliciela. Istotnie, myślenie idzie mu niezmiernie wolno, więc słuszność ma. Szkoda, że z wysokości własnego geniuszu nie widzi, że bredzi. Chyba, że bredzi świadomie, dla wywołania wrzenia. Co się udało.

Profesor filozofii, jak na tęgą głowę przystało, rozprawia się szybko ze stereotypem Polaka-katolika, łącząc zgrabnie wątek romansowy. Oto sprawa niejakiego Kuby jest tym samym, co sprawa jakieś Doroty. Razem te biedne, napastowane istoty walczą z tym obmierzłym polskim ciemnogrodem. Robią to tak świetnie, że trzeba autorytetu profesorskiego, by się podczepić. I też, choć troszkę, zaistnieć w kulturze, choćby to miała być jedynie popkultura.

Nie lubię stereotypów, zwłaszcza takich, które odsądzają innych od czci i wiary. A, nad czym ubolewam, często Polak-katolik ma z tym problem. Cóż, bywa i tak. Można z tym się nie zgadzać, można z tym walczyć, ale chyba jakieś zasady obowiązują. Byli już tacy, którzy pokazali, że da się to zrobić w sposób, który nie degraduje tego, kto podejmuje się dzieła rozprawy z polskością, rozumianą w sposób cokolwiek anachroniczny. Robił to kpiarsko Boy, co nie unikał ostrych osądów, a mimo to nikogo do gwałtu nie namawiał. Nawet żartem. Gombrowicz i Mrożek szyderstwa z tego słynnego „polskiego kołtuna” doprowadzili do szczytów groteski, nie zniżając się przy tym do słabych dowcipów. No, ale to byli ludzie, nie filozofowie.

Najmarniejsze jest jednak to, że pan profesor wykorzystuje jakiś trzeciorzędnych celebrytów do pieczenia własnej pieczeni. A właściwie stosu, na którym chciałby upiec tych okropnych katolików, co to mogą mieć jakieś uczucia. To już słabe nie jest, to jest na poziomie talk show z TVN. Ale, jak pisze pan Hartman, dziś sztandar walki o „praworządną i wolną Polskę” prowadzą Wojewódzki i Rabczyńska, więc trzeba równać. Co pan profesor stara się czynić. Nadzwyczaj gorliwie, dodajmy. Widać i ateista potrzebuje wiary. I świętych, do których może powzdychać w potrzebie.

 

 

Wrocławianin z urodzenia i przekonania. Myślę szybko, nie owijam w bawełnę. Nadal wierzę w dziennikarstwo obywatelskie, dlatego prowadzę portal osiedlowy Wrocław Leśnica Info. Tutaj już nie piszę o polityce, zostawiam to hunwejbinom i sekretarzom. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka