Kultura Liberalna Kultura Liberalna
704
BLOG

KUISZ: Iwaszkiewicz. Wielki - mały człowiek

Kultura Liberalna Kultura Liberalna Kultura Obserwuj notkę 1

Jarosław Kuisz

Czy wybaczyliśmy Iwaszkiewiczowi? Uwagi na marginesie korespondencji Iwaszkiewicz – Jeleński

1.

Gauguin porzuca pracę w banku i rozstaje się z rodziną. Wyrusza na tropikalne morza, dociera do Tahiti, prowadzi życie z nowymi kobietami. Wybaczamy mu wszystko, bo pięknie malował – stwierdził Bernard Williams w słynnym tekście „Moral Luck”.

2.

26 stycznia 1958 roku Konstanty Jeleński napisał do Jarosława Iwaszkiewicza o wrażeniach z lektury opowiadania „Wzlot”: „Straszna, piękna i głęboka rzecz. Bardzo bym chciał, by się to mogło ukazać po francusku! Czy zgodziłbyś się dać nam to do »Preuves«?”. Na początku lutego dorzuca: „Trans znać na »Wzlocie«, jeśli transem można nazwać tę niemal bezpośrednią komunikację z jakąś rzeczywistością, którą jest chyba każda wielka twórczość”. Blisko pół roku później pisze: „»Wzlot« był tu – przez moich przyjaciół w każdym razie – którym to polecałem i dawałem do czytania – bardzo gorąco przyjęty. Leonor [Fini, towarzyszka życia Jeleńskiego – przyp. JK] powiedziała: Ma che Camus! Questo a i dimenzioni di Faulkner!”.

Po wielu latach, które upłyną od tamtej wymiany korespondencji, mniej więcej rok po śmierci autora „Brzeziny”, Jeleński napisze:

„Zawsze mnie raziło tak rozpowszechnione wśród polskich (…) pisarzy przekonanie, że mają monopol na pewien stopień wyższego wtajemniczenia za sprawą spowodowanych przez ustrój (czy historię) cierpień. Skrajnym przykładem tej postawy jest opowiadanie Iwaszkiewicza »Wzlot«, pomyślane jako odpowiedź na »Upadek« Camusa. Bohater tej noweli (najsłabszej chyba w jego dziele, obok »Felka Okonia«), mający oczywiście za sobą maksimum konspiracji, walk, więzień, tortur i – pod torturą – zdradę towarzyszy, prześmiewa się (pijany jak narrator »Upadku«) z „jakiegoś francuskiego pisarza” (…), który kręćka dostaje dlatego po prostu, że nie uratował baby, która rzuciła się do Sekwany”.

3.

Wypowiedź Williamsa o Gauguinie przytoczył Richard Rorty.

Z jakiego powodu? Przecież płótna Gauguina nie potrzebują obrony.

Na jakiej podstawie oceniamy artystów, intelektualistów i ich dzieła? Dlaczego skazujemy ich na potępienie albo czcimy ich pamięć? Jaki mechanizm działa pod rozdzielaniem miejsc w podręcznikach historii? Czy rzeczywiście, zdaniem Rorty`ego, „…wybaczamy mu wszystko, bo pięknie malował”?

Amerykański filozof odpowiada: cóż, jedni mają szczęście, inni mają pecha.

4.

Czy wybaczono Iwaszkiewiczowi?

W pewnym sensie spór o to oddaje rozmowa Gustawa Herling-Grudzińskiego właśnie z Kotem Jeleńskim z 1980 r.

(Podstawowa trudność: nie można pisarzowi zarzucić tchórzostwa. W czasie II wojny światowej Iwaszkiewicz pomagał podziemiu i udzielał schronienia Żydom. W 1968 roku na sugestię Gomułki, aby Związek Literatów Polskich potępił „syjonistyczne spiski”, miał powiedzieć: „Nie dlatego z narażeniem życia chroniłem Żydów w czasie okupacji, aby teraz przyłączyć się do tej nagonki…”).

Herling-Grudziński, uznając niewątpliwe zasługi pisarza, pytał: „co się z nim stało po wojnie, skąd się ten jego serwilizm wziął?”. Zastanawiał się nad „ukrytymi sprężynami serwilizmu Iwaszkiewicza, autora wiersza na cześć Bieruta i nieszczęsnej »Ucieczki Felka Okonia«, podając trzy elementy: „szacunek dla władzy, która z tytułu swojej siły ma prawo wymagać, a nawet żądać”; „naturalny instynkt dworzanina” (Iwaszkiewicz miał użyczyć pewnego kulturalnego splendoru nowemu ustrojowi); wreszcie „filozofia mandaryna” – posługiwanie się kryterium stosunku do klasyków do oceny danego ustroju.

Z kolei zdaniem Jeleńskiego, w ogóle należało okres stalinizmu wziąć w nawias, bo wtedy „nie było żadnego wyboru poza, być może, bohaterstwem, męczeństwem. W tych warunkach kolaboracja nie znaczy właściwie nic”. Iwaszkiewicz odegrał zatem rolę „Petaina literatury polskiej”: „ktoś w Polsce musiał się podjąć tej oficjalnej roli partnera partii i rządu w sprawach literatury i że gdyby tego nie zrobił Iwaszkiewicz, los tej literatury byłby o wiele gorszy. Jestem przekonany, że w sumie akcja Jarosława Iwaszkiewicza była w tej dziedzinie pozytywna”. Jako przykład podał to, że pisarz stanowił „ochronny parasol dla »Twórczości«, jednego z najlepszych pism literackich w Europie”.

Dyskusja robi się gorąca. Herling-Grudziński podchwycił temat sporu o „patriotyzm” Petaina, zarzucając Jeleńskiego pytaniami takimi, jak np.: „Czy nie wyrządził zbyt dużych szkód wychowawczych model petainowskiego zachowania, szkód niewspółmiernie dużych wobec wyciągniętych korzyści? (…) Czy przypadkiem domniemana gra nie zapanowała nad graczem, czy mu aby nie zanadto zasmakowała?”. Autor „Innego świata” ochoczo na własne pytania odpowiada – twierdząco. Jego zdaniem, ta cena rzeczywiście była zbyt wysoka, zaś procesy powstawania ówczesnej opozycji wśród intelektualistów odbywają się zasadniczo wbrew takim postawom, jak Iwaszkiewicza.

Ocena działalności publicznej Iwaszkiewicza przedziwnie w tej dyskusji współgrała z oceną twórczości. Jeleński stwierdzał, że Iwaszkiewicz jest dla niego naprawdę wielkim pisarzem. Herling-Grudziński się nie zgadzał, bo „Iwaszkiewicz jest zbyt nierówny, obok rzeczy doskonałych rzeczy żenująco słabe”.

5.

Może zatem należy po prostu zadać pytanie Rorty`ego. Czy dokonując wyborów Iwaszkiewicz miał szczęście, czy pecha?

Słynny postmodernista, dywagując na temat ocen przeszłości, stwierdza, że Historia staje po stronie wybitnych jednostek nie dlatego, że pozostawały one wierne jakiejś zasadzie czy były bardziej racjonalne. One po prostu „trafnie zgadywały”. Krótko mówiąc, „miały szczęście”, bo „uczciwość, wierność własnym ideałom nie ma w zasadzie znaczenia wobec tego, co powie o nas historia”. Rorty nawołuje jednak, by nie rezygnować z osądu moralnego. Co może być probierzem? „Uczciwość i honor mierzy się stopniem spójności historii, które ludzie opowiadają samym sobie i w które wierzą”. Nie ma instancji innej niż spójność opowieści.

Ale czy opowieść Iwaszkiewicza była spójna?

6.

Z grubsza rzecz ujmując, życie Gauguine`a było koszmarem, przerywanym wytchnieniem podczas malowania kolejnych płócien. Żył w nędzy, chorował na syfilis. W 1898 roku próbował popełnić samobójstwo. Na pięć lat przed śmiercią dla utrzymania musiał zacząć pracować jako kancelista w biurze katastralnym. Nie po to przecież porzucił rodzinę i pracę w banku. Tuż przed śmiercią zostaje jeszcze skazany na karę grzywny i 3 miesiące więzienia.

A jednak „kto pojął sens kobaltu musi opuścić giełdę”*.

7.

Tymczasem najważniejsze decyzje Iwaszkiewicza dotyczyły pozostania na miejscu. Po epizodzie z ewakuacją w 1939 roku, Iwaszkiewicz zdecydował się pozostać na Stawisku. Podobnie, gdy na miejsce jednego totalitaryzmu wejdzie drugi, pisarz nie porzuci domu.

Już samo podjęcie takiej decyzji oznaczało w jego przypadku uwikłanie się we współpracę z nową władzą. Na przekór temu Iwaszkiewicz chciał, by dla potomności jego życie stało się spójną i estetyczną narracją. Świadczy o tym choćby jeden z listów do Jeleńskiego* czy osobliwe życzenie – puenta, by zostać pochowanym w stroju górnika. Czym bardziej chciał przekazać spójną opowieść o sobie, tym bardziej było to niemożliwe.

W biografii pisarza plusy bez końca można znosić minusami. Przejawy zachowań wielkich oznakami zdumiewającej małości. Dzieła ponadczasowe – kompromitującymi.

Pisarz zostawił po sobie ocean słów. A także postscriptum do napisanego 30 lat temu w szpitalu ostatniego listu do córek:

„Wszystko mi zabrali [sześć wyrazów nieczytelnych] być [dwa wyrazy nieczytelne]. To było [jeden wyraz nieczytelny]”.

Przypisy:

* W 1971 roku Iwaszkiewicz pisze do Jeleńskiego: „Bardzo mi smutno, kiedy mnie bierzecie za ignoranta i za świnię, a ja się konsyderuję nie jako prezes, ale jako „opiekun” wszystkich polskich pisarzy – i tych na emigracji” (s. 209). I dalej: „Czy wy mnie naprawdę jeszcze tak nie znacie? Ja jestem jeszcze z tej Europy Maryni Czapskiej. Ostatni”.
** Z. Herbert, Gauguin koniec.

*** Jarosław Kuisz, redaktor naczelny „Kultury Liberalnej”
*** artykuł ukazał się w Temacie Tygodnia w „Kulturze Liberalnejbegin_of_the_skype_highlightiend_of_the_skype_highlighting” nr 61 (11/2010) z 16 marca 2010 r.

"Kultura Liberalna" to polityczno-kulturalny tygodnik internetowy, współtworzony przez naukowców, doktorantów, artystów i dziennikarzy. Pełna wersja na stronie: www.kulturaliberalna.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura