21 obserwujących
287 notek
227k odsłon
158 odsłon

Cieszyńscy harcerze bez busoli

Wykop Skomentuj1

Stosunkowo duży, a przede wszystkim dogodnie położony sztuczny akwen w Cierlicku na Zaolziu od lat przyciąga amatorów sportów wodnych. To tu wielu z nich po raz pierwszy w życiu mogło zasmakować żeglarskiej przygody, nim wyruszyli na mazurskie jeziora czy bezkresne przestrzenie mórz i oceanów.

A wodniactwo, trzeba to przyznać, ma swoich oddanych fanów na Zaolziu i to już w młodym pokoleniu. Dość wspomnieć, że jedyna polska drużyna harcerska w Czeskim Cieszynie to Drużyna Wodna „OPTY”. I podobnie jest w położonej u stóp Beskidów Bystrzycy, gdzie od siedemnastu lat działa Harcerska Drużyna Wodna „Grom”, odwołująca się w swej nazwie do słynnego polskiego niszczyciela, który braą udział w bitwie o Narwik.

I właśnie bystrzyccy harcerze sprawili sobie pierwszą w swej historii żaglówkę. Jej chrzest odbył się w minioną niedzielę we wspomnianym już Cierlicku. Honory matki, a właściwie ojca chrzestnego pełnił naczelnik Harcerstwa Polskiego w Republice Czeskiej hm. Krzysztof Mitura, wodniak z „OPTY”. Byli też i „zieloni” harcerze z istniejącej od niemal ćwierćwiecza w Karwinie-Frysztacie drużyny „Wielka Niedźwiedzica”.

Ale nie dostrzegłem ani jednego przedstawiciela z polskiej strony. Innym słowy dość wyraźnie biła po oczach absencja druhen i druhów z Hufca Ziemi Cieszyńskiej.

Nie ukrywam, że od dawna mnie zastanawia to désintéressement sprawami już nie tyle zaolziańskimi (bo nie każdego to musi bawić), co życiem i działalnością polskiego harcerstwa w zachodniej części – było nie było Ziemi Cieszyńskiej. Przecież tamtejsze druhny i druhowie tak samo jak członkowie ZHP noszą na czapkach lilijki z literami ONC, będącymi skrótem dewizy wileńskich Filaretów „Ojczyzna – Nauka – Cnota”, a na bluzach ten sam harcerski krzyż, wzorowany na Krzyżu Virtuti Militari. I tak samo czczony jest i tu, i tam twórca polskiego harcerstwa Andrzej Małkowski, działacz niepodległościowy i legionista. Więc skąd ta niechęć do poznania swych braci, szczególnie że – jak głosi czwarty punkt „Prawa Harcerskiego” – „Harcerz (…) za brata uważa każdego innego harcerza”. No chyba, że bratem przestaje być polski harcerz, obywatel Republiki Czeskiej.

Szkoda to wielka, bo napewno zaolziańscy druhowie – których działalność do 1989 roku była zakazana na terenie ówczesnej Czechosłowacji – chętnie skorzystaliby z rad i pomocy swych cieszyńskich kolegów… Ale zaraz! A może to właśnie oni potrzebują rady i pomocy? A przede wszystkim busoli o igle w kształcie lilijki, dzięki której trafiliby do swych rówieśników za Olzą, którzy również pozdrawiają się wymawianym po polsku słowem „czuwaj!”

 

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale