,, Wyobraźcie sobie tę ciszę, jaka by nastąpiła, gdyby ludzie mówili tylko to, co wiedzą." Karel Čapek
Żyjemy w takich czasach, gdzie nawet biblijnemu Tomaszowi amputowano palce.
Prawda ma tę specyfikę swej anatomii, że ma bok - jeden bok.
Ale prawda stała się menu, które bez bólu i poczucia straty podaje się czworonożnym przyjaciołom domu, cichcem - pod stołem.
Straciła swój walor, smak, zmielona na bułkę tartą chciejstwa.
Polityka i jej najważniejszy organ - propaganda - najczęściej ozdabiały prawdzie twarz charakterystyczną maską dla bohatera "Milczenia owiec". Niby coś sylabami może, ale trudno z lufą w ustach zbudować płynną werbalizację.
Wartości - nie mają znaczenia - nabrzmiałe ide od roziewu pomiędzy ich treścią a pragmatyką - zawsze.
Andrzejewski miał rację - polityka stwarza jedynie sytuacje, etaty - ale na pewno nie wartości.
To niezbywalne prawo dziwki polityki.
Ciekawsza jest inna rzecz - do jakiego stopnia upodlają się ci, którzy nawet nie są zakotwiczeni w polityce, ale są jej zagorzałymi komentatorami.
Jeszcze ciekawszą rzeczą jest wielokrotne bicie się w piersi a propos niezależności swych poglądów, a pod rozczulajacym wyznaniem - Ewerest chorej stronniczości.
Bo tym różni się stronniczość od profilu zdrowej, pełnoprawnej sympatii - że nie koliduje z prawdą, że nie taranuje sprzecznościami w zakresie haseł głoszonych.
Jak więc zrozumieć szalenie emocjonalne zastrzeżenie, że odpuszcza się nabywanie wiadomego periodyku, gdy w większości wpisów apel o rzetelne dziennikarstwo.
Postawmy lustro - gdyby dziennikarz opublikował oskarżenie a propos Pani J.J. - z asekuracją potwierdzonych źródeł - których nie zapoda, bo nie.
Czy ten rodzaj beletrystyki - nazwałaby rzetelnym dziennikarstwem?
[...] do jakich absurdów dojść może umysł ludzki, kiedy nadmierna potęga rozumu skoncentrowana zostanie na zbyt małejprzestrzeni."
William Wharton
O jakiej przestrzeni mowa w cytacie? O stronniczości, która wręcz kompromituje niekonswekwencją pomiędzy usilnym przywoływaniem do prawości postaw, a odchodzeniem od tej prawości.
Bez przesądzania o istnieniu lub nie - dowód ma moc dowodu, gdy jest dowodem - a nie jego ansowaniem. Na całym świecie tak jest - także w sprawach cywilnych, orzecznictwie rodzinnym etc.
Na wielu blogach z amputowanymi palcami rzetelności - gdy padają kulturalnie sformulowane pytania o przestrzeń dowodową, autorzy tych blogów mantrują - nie będziesz mnie tu obrażał.
,,Prawdziwa siła zrozumienia polega na niedopuszczeniu do tego, by coś, czego nie wiemy, krępowało to, co wiemy. "
Ralph Waldo Emerson
Pytanie, co wiemy?
Bez dżumy stronniczości - co wiemy?
"Bóg stworzył człowieka, ale nie opatentował wynalazku i teraz może go naśladować pierwszy lepszy dureń. "
Jan Werich
W swoim życiu, a także jako blogerka Salonu 24 - nigdy nie budwałam przymierza z drugim człowiekiem wg klucza sympatii politycznych.
Także w mych intymnych związkach, gdzie różnica była honorowana i szanowana przez obie strony.
Gdy tsunami życiowych okoliczności zawalilo moje życie - wymiernie podali mi dłoń Blogerzy Salonu 24 z każdej opcji.
Bardzo popularni, znani na tym portalu.
Wdzięczna im jestem za humanitarne podejście do mych problemów, choć nawet jedną sylabą nie prosiłam o pomoc. Bo nawet pod mostem pragnie się zachować godność.
Jesteście dożywotnio w mym serccu, a czas tej nieśmiertelności - nie naruszy.
Nie trzeba ładować palców w bok prawdy, by wiedzieć czym jest, jakie ma warunki graniczne. By czuć, kiedy programowo się od niej odchodzi. Bo nawet nieznajomość prawdy nie usprawiedliwia nominowania konfabulacji na prawdę.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)