111 obserwujących
210 notek
705k odsłon
  3053   0

Projekt: "Małorosja"

Jeden z wariantów godła "Noworosji"
Jeden z wariantów godła "Noworosji"

***Koncepcja Marczukowa jest projektem mającym służyć obudzeniu rosyjskiej tożsamości na Ukrainie południowo-wschodniej (gdzie jako wyraźnie sprecyzowana rosyjska tożsamość narodowa nigdy wcześniej nie istniała) i wyrwać ją z letargu i sowieckiej gnuśności. Perspektywa dalszego trwania w tej indyferentnej „zupie” dla każdego historyka jest jasna: może to być jedynie asymilacja do narodu ukraińskiego i do ukraińskiej tożsamości narodowej. Nowoczesnych ruchów narodowych nie da się bowiem inaczej pokonać, jak tylko przeciwstawiając im atrakcyjność innego ruchu, innego nacjonalizmu dysponującego konkurencyjną siłą asymilacyjną. Wymaga to m.in. uruchomienia potężnej aparatury propagandowej, zaprzęgnięcia czołowych mediów, odcięcia przekazu konkurencyjnego i całej masy własnych agitatorów pracujących w terenie i koncentrujących się na najbardziej atrakcyjnych aspektach "rosyjskości". Zawsze sprawdzają się one - najdrastyczniej, ale też i najbardziej jednoznacznie - w warunkach wojny,nawet lokalnej, kiedy ceną za określoną postawę może być własne życie.

***Projekt „Małorosja” jest wewnętrznie spójny i chyba dość całościowy. Główny nacisk kładzie na wiązanie patriotyzmu z terenami mającymi tworzyćjego geograficzne pojęcie i bazuje na jednoznacznym odcięciu całej nowej terminologii od „ukraińskości”. "Małorosja" nie jest więc w tym projekcie częścią Ukrainy inaczej jedynie nazywaną – to ma być część wyłącznie rosyjskiego świata, jego historii i współczesności, związków z tradycją i historią pozostałych regionów Rosji. Wyznacznikiem patriotyzmu mają więc być tutaj: 1/. mentalne związki z Rosją - historyczną ojczyzną i 2/. walka wypowiedziana antyrosyjskości ukraińskiego ruchu narodowego.

Zauważmy: w genezie całego projektu jest mowa wyłącznie o przeciwdziałaniu postawom antyrosyjskim, ukierunkowanym przeciwko państwu rosyjskiemu; nie ma żadnego odniesienia do rzekomego gnębienia rosyjskojęzycznej części mieszkańców Ukrainy. Ta polityczna fikcja pojawiła się dopiero w okresie walki o ustawą językową z 2012 – jako argument propagandowy - i została nastepnie rozdmuchana do wymiarów czołowego „memu” kremlowskiej i rosyjsko-nacjonalistycznej narracji snutej przez lokalnych szowinistów z Kijowa (W. Kolesniczenko). Pierwotna anytrosyjskość  (wobec państwa, wobec FR) została tutaj przekuta w nośne i głośne hasła o rzekomym prześladowaniu rosyjskojęzycznych obywateli Ukrainy i stała się orężem walki z kijowskim Majdanem od 2013.

Projekt A. Marczukowa nakazuje nie tylko zamilczanie ukraińskości jako punktu odniesienia dla „Małorosjan” – jedynym dopuszczalnym jest odniesienie do rosyjskości. Wiedząc o tym,  może łatwiej nam będzie teraz zrozumieć dzisiejszą postawę przywódców typu Ponomariowa z Donbasu, który nie tylko jest rzecznikiem "nie brania jeńców" i masowego zabijania żołnierzy ukraińskich, ale i zapowiedział, że w żadnych ukraińskich „okrągłych stołach” to oni nie będą brać udziału – nawet jeśli zostaną zaproszeni. Oni już są po prostu w innym projekcie, w którym nie ma ani państwa ukraińskiego, ani Ukraińców, ani ukraińskości w sensie kulturowym. Są już w programnie, w  którym jest tylko Rosja i rosyjskość.

***"Małorosja/Noworosja" obejmująca terytoria: Donieck, Ługańsk, Odessa, Chersoń, Zaporoże, Dniepropietrowsk (w dalszej kolejności także inne regiony centralnej Ukrainy) – całe więc przede wszystkim pobrzeże M. Czarnego i Azowskiego – nie powinna w tym projekcie zbyt długo egzystować samoistnie. Ani – w postaci wydzielanych po kolei  z Ukrainy samodzielnych tworów, ani też – jako terytoria zjednoczone w ramach  odrębnego bytu politycznego, tj. w powstałej w ten sposób "Małorosji". A. Marczukow uważa, że usytuowanie pomiędzy Ukrainą (tego co z niej pozostanie) a Rosją uczyni zeń pole dalszego konkurowania obu nacjonalizmów: ukraińskiego i rosyjskiego, nie będzie więc sprzyjać wewnętrznej stabilizacji nowego podmiotu. Nie należy też raczej myśleć o "Małorosji" jako o samodzielnym członku obecnej Unii Celnej lub Euroazjatyckiego Zawiązku Gospodarczego; potencjalne różnice interesów gospodarczych negatywnie mogą zaważyć na relacjach "Małorosji" z Rosją, co dla "małorosyjskiego" patriotyzmu (wiązanego ściśle z Rosją) na pewno nie byłoby korzystne.

Jednym słowem: nigdy żadnej podmiotowości dla nowej struktury, bo podmiotowość to zawsze tylko kłopoty – to nowe elity z własnymi interesami; to nowe lokalne centra kapitałowe i ośrodki wpływów; to nowy typ kultury; to wreszcie groźba nowej własnej lokalnej tożsamości, która za jakiś czas wykazać się może aspiracjami narodowymi. Scalenie z Rosją i wejście w skład nowego „russkiego mira” („rosyjskiego świata”) ma raz na zawsze ukierunkować mentalność miejscowego społeczeństwa i po prostu "roztopić" je w tym nowym świecie.

*****************

 

Wizje historyków i socjologów często pozostają jedynie wizjami – nie tylko w świecie sowieckim i postsowieckim. I – jak widzimy to codziennie w przekazach z Ukrainy – realizowana rewolta  na południowym wschodzie Ukrainy daleko odbiega od projektu A. Marczukowa. Miała to być przecież pokojowa, zdecydowanie wieloletnia i dobrowolna asymilacja, a w rzeczywistości dominują elementy gwałtownego i krwawego podboju. Polityka toczy się  w innym rytmie, a wyobraźnia polityków również ma inny horyzont czasowy.

Wspierając dzisiaj „Doniecką Republikę Ludową”,  A. Marczukow może i ma poczucie współuczestnictwa w wielkim narodowym rosyjskim projekcie dotyczącym Południa, ale chyba dość sceptycznie może myśleć o ostatecznych jego efektach: podbój to jednak nie to samo co asymilacja, która mu się marzyła, a deukrainizacja w jego koncepcjach to też coś całkiem innego niż dzisiejsza  wojna wypowiedziana ukraińskiemu państwu.

Jeśli w swoich projekcjach rozważał "koniec Projektu 'Ukraina'", to ten "koniec" widziany był (jeśli prawidłowo odczytałam Marczukowa) jako ostateczne zwycięstwo długofalowej asymilacji ludności do rosyjskości. Tymczasem przebieg wydarzeń wydaje się wskazywać na spory udział duginowskiej - szybkiej, krwawej i ostatecznej - wersji likwidacji ukraińskiego państwa, wpływającej na decyzje podejmowane w Moskwie. Fakt, że Kreml dotąd jednoznacznie jednak nie wypowiedział się jeszcze w sprawie najbliższej przyszłości Donbasu i Ługańska, może świadczyć o tym, że to bieżące interesy polityczne Kremla rozstrzygną o ostatecznym wariancie unicestwienia państwa ukraińskiego. Projekty są od dawna gotowe i ... czekają.

 

Na podstawie:

http://www.regnum.ru/news/1470788.html

http://www.regnum.ru/news/polit/1802208.html


Zobacz galerię zdjęć:

Ukraina wschodnia i południowa
Ukraina wschodnia i południowa Andriej Marczukow Barykada "Donieckiej Republiki Ludowej"
Lubię to! Skomentuj70 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale