LesJot LesJot
420
BLOG

KRUSy,FISKUSy i inne MINUSy.List do premiera

LesJot LesJot Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Panie premierze!

Piszę ten list, jako zwolennik, (choć nie członek) Pana formacji politycznej.

Obiecał Pan 3 lata temu śmiałe reformy. Druga kadencja to już czas na to, aby przestać ich się bać.

Tymczasem w wielu sprawach zauważalny jest „dryf”, utrzymywanie w imię politycznej poprawności np. wobec koalicjanta, status quo. Piszę „poprawności wobec koalicjanta”, gdyż w swoich rozważaniach tutaj chciałbym się skupić na ubezpieczeniach rolników.

System, który mamy w Polsce, w którym rolnicy udają, że płacą składki, a Państwo udaje, że ich ubezpiecza jest postkomunistycznym anachronizmem zupełnie nieprzystającym do obecnej rzeczywistości i nie do utrzymania, a przedłużanie jego trwania hamuje rozwój tego państwa.

Trudno zaprzeczyć, jeśli powiem, ze zawód rolnika wymaga szczególnej aktywności, ze ilość sytuacji, w których rolnik jest narażony na wypadek, mając do czynienia z nie zawsze nowoczesnym i zwłaszcza sprawnym sprzętem, ze zwierzętami, z koniecznością poruszania się w terenie..Rolnik nie zatrudnia też specjalisty od BHP. Tak więc ilość takich sytuacji każdego dnia sprawia, ze zagrożenie wypadkowe rolników jest szczególnie wysokie, Ktoś powie, ze statystyki temu przeczą, ale dane statystyczne mogą być tutaj szczególnie zafałszowane, bo niechęć rolników do korzystania, zwłaszcza przy wypadkach drobniejszych z usług służby zdrowia jest znana. Nie dziwię się, bo żeby być w Polsce pacjentem – klientem służby zdrowia to trzeba mieć dużo czasu i zdrowia.

O tym, ze świadomość ubezpieczeniowa rolników jest niższa od przeciętnej powie Panu każdy, nie koniecznie doświadczony agent ubezpieczeniowy, dlatego pewne decyzje dla ich dobra trzeba podejmować za nich. Wolność człowieka i obywatela jest najwyższą wartością, ale… czy za nasze dzieci, dla ich dobra nie podejmujemy wielu decyzji wbrew ich woli i z ograniczeniem ich wolności?

Rolnik – inwalida to nie tylko obciążenie dla rodziny, ale i budżetu, dlatego, skoro nie chcą sami to trzeba to załatwić systemowo i ubezpieczenie wypadkowe rolnika winno być wyższe niż przedstawicieli innych zawodów

Zabezpieczenie emerytalne, rentowe i chorobowe także.

Trzeba wiedzieć, ze rolnik zaprzestający działalności, wprawdzie może za rentę oddać ziemię, ale rzadko decyduje się na opuszczenie swoich zabudowań. A zabudowania to wysokie koszty, dlatego ktoś taki, otrzymując symboliczną emeryturę z KRUS, nawet z rentą otrzymaną za oddaną ziemię skazany jest na wegetację i przeważnie jest obciążeniem dla rodziny i budżetu.

W niedawnej przeszłości rodziny wiejskie były liczne, dlatego ten problem na razie nie jest aż tak widoczny, choć wielokrotnie spotykamy się z nieetycznymi zachowaniami dzieci wobec rodziców, ale wielodzietność rodzin wiejskich to już przeszłość i problem nędzy starych ludzi na wsi będzie narastał.

Dlatego objecie rolników ubezpieczeniem w ZUS jest historyczną koniecznością i premier, który to przeprowadzi, choć przed nim droga wyboista, fala krytyki, niezadowolenia i spadek popularności to przejdzie do historii. Pamiętamy ile „gromów” spadło na min. Balcerowicza i choć jego reformy były w pewnych zakresach zbyt „okrutne” to jednak, wg mnie, znajdzie pozytywne miejsce w historii.

Rolnicy, konserwatyzm wypijają z mlekiem matki. Boją się wszelkich nowości i zmian. Pamiętamy, co działo się przed wejściem do Unii, a teraz z zadowoleniem staja w kolejkach po unijne pieniądze i bez sprzeciwu dostosowują się do unijnych norm.

Nie rozumieją, ze objecie ich opodatkowaniem na zasadach ogólnych może przynieść większości tylko korzyści, bo:

1 – ci, którzy działają na granicy opłacalności podatku nie zapłacą – możliwości odliczeń jak: amortyzacja sprzętu, podatek VAT (wszak działalność paliwożerna) i innych 2 - podatek zapłacą jedynie ci, których na to stać, a z tego podatku mogą być wspomagani słabsi rolnicy (można to zagwarantować ustawowo).

Ponieważ tych pierwszych póki co jest więcej to ogólniewieś odniesie tylko korzyści.

Rolnicy boją się księgowości. To rozumiem, ale przecież… Ilość biur księgowych wzrasta i wystarczy jedno, jednoosobowe na duzą wioskę lub kilka małych, aby problemu nie było.

Do rolnika należy wtedy tylko pobieranie faktur zamiast paragonów.

Niechże rolnicy będą wreszcie prawdziwymi przedsiębiorcami, biznesmenami, a nie wiecznymi petentami, żeby nie powiedzieć żebrakami, bo jest to działalność godna i szlachetna.

Panie premierze.

Może Pan przejść do historii jako śmiały, odważny reformator, lub jako premier dbający jedynie o status guo dla podtrzymania koalicji i większości parlamentarnej.

Zachęcam do takiej odwagi i przebojowości jak na boisku. Zakładam, ze tam Pan taką ma.

 

LesJot
O mnie LesJot

wolny,niezależny ,uparty, acz na wiedzę nie odporny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości