LesJot LesJot
211
BLOG

Ech...Odetchnąłem z ulgą...

LesJot LesJot Rozmaitości Obserwuj notkę 2

Tak..Odetchnąłem…

Wiedziałem, że wszystkie przekazy dotyczące rozruchów wołyńskich to przesada.

Opowieści świadków po latach podlegają „koloryzacji” i przesadzie, o czym wiemy już od czasów Homera, który najnormalniejszych z normalnych, można nawet rzec tchórzliwych ludzi jak Achilles czy Hektor przedstawił, jako Herosów i półbogów.

Ostatecznie sejm się wypowiedział:

„Czystki etniczne o znamionach ludobójstwa”

Zapewne bliższe prawdy i do zaakceptowania przez Ukraińców.

Tyle, że: te „znamiona”.  Jakoś mało poetyckie i razi ucho.

Lepiej by brzmiało:

 Czystki etniczne z przebłyskami ludobójstwa”,lub „300-ki etniczne z muśnięciem ludobójstwa niczym letni zefirek”.

Ale te „czystki”. Kojarzy się z czyszczeniem, czyli czynnością sprzątaczki.. Mało to poetyckie.

Wiemy, że używano tam przedmiotów w rodzaju: widły, siekiery, kosy, płoty, kije…

Ostatnio modne wśród kiboli słowo: „ustawka” mogłoby tu lepiej zabrzmieć i bliżej oddawać realia, gdyż ci także używają, wprawdzie nie wideł, bo takich w kołtuńskich domach nie uświadczysz, ale kijów baseballowych i podobnych narzędzi, a ponieważ mordy zaczynano o świcie to:

„Poranne ustawki z muśnięciami ludobójstwa niczym letni zefirek”

Ale to „ludobójstwo”. Wyraźnie nie pasuje w tym zdaniu.

Myślę, że „brutalność przeciw bliźniemu” to prawie to samo i wcale nie „prawie”, które robi wielką różnicę.

Czyli np.:

Poranne ustawki z muśnięciami brutalności przeciwko bliźniemu swemu niczym letni zefirek”

Można i bardziej politycznie, a mniej poetycko, czyli:

„ Poranne ustawki z muśnięciami brutalności przeciwko bliźniemu swemu”.

Skoro jednak rezygnujemy z zefirka to należy jakoś podkreślić, że opowieści o nadzwyczajnej brutalności i bezprzykładnej rzezi są przesadzone, więc:

„ Poranne ustawki z nieznacznymi muśnięciami brutalności przeciwko bliźniemu swemu”.

Ale: „ustawka „? Słowo potoczne, pospolite i mało poetyckie..Lepiej zabrzmi: spotkania.

„ Poranne spotkania z nieznacznymi muśnięciami brutalności przeciwko bliźniemu swemu”.

Tyle, że ludzie spotykają się zwykle w jakimś celu. Czyli, skoro były „obiady czwartkowe” u króla Stasia to, czemu nie:

„ Śniadania o świcie z nieznacznymi muśnięciami brutalności przeciwko bliźniemu swemu”.

Ale ognia i wódy tam nie brakowało, jak to, kiedy dwóch Słowian się spotka i trwało to całe dnie to:

„ Letnie grillowanie z nieznacznymi muśnięciami brutalności przeciwko bliźniemu swemu”.

 

Echhhh. Wszystkiego mieć nie można.

Bozia obdarzyła mnie różnymi zdolnościami, ale mistrzem słowa nigdy nie byłem i już nie będę. 

Na pewno wśród blogerów takich jest wielu.

Może ustalimy konsensus, zbierzemy podpisy, a sejm ponownie ustali historię  

LesJot
O mnie LesJot

wolny,niezależny ,uparty, acz na wiedzę nie odporny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości