W niedawnej mowie sejmowej min. Rostowski wypomniał opozycji, że z ich strony żadnych propozycji nie ma.. Jest tylko i wyłącznie krytyka.
Rozumiem, że min. Idealista oczekuje od opozycji, ze będzie mu podsuwać pomysły, aby realizując je mógł dalej trwać u władzy…
Panie Rostowski! Od razu ciśnie się na usta słynna piosenka kabaretu „Elita” z refrenem: „oj naiwny, naiwny”.
Opozycja mogłaby podsuwać Panu pomysły gdyby chodziło jej o Kraj. O jego dobro.
Jej chodzi o waadze. O to, aby Pana od niej odsunąć i …Teraz k…MY.
To przecież żadna nowość u nas wiec skąd Pana naiwność?
Przecież „Liberum veto” w osiemnastowiecznym polskim sejmie nie brzmiało dla dobra kraju, żeby już nie wracać do historii Radziwiłłów, którą w Potopie opisuje Sienkiewicz.
Przecież Piłsudski, kiedy tylko zauważył, ze ta zaraza tocząca Polskę się odradza to w 26 roku zareagował bardzo gwałtownie.
To zaraza, która toczy Polskę od co najmniej 400 lat i okresowo zaleczana co raz powraca.
Objawy są rozpoznawalne nie koniecznie tylko dla lekarza czy politologa. Zawsze, kiedy pragnienie waadzy wychodzi na miejsce przed interesem kraju można już mówić o drugim lub nawet trzecim stadium choroby.
Jak temu zaradzić?
Nie ma już wodza, który „rozpędziłby to towarzystwo” jak zrobił to Piłsudski i nie warto liczyć, ze dziś ktoś mógłby to zaakceptować.
Tym „wodzem” może już być tylko wyborca i pozostaje czekać na to, ze ten „zbiorowy” wódz dojdzie do prawdy (ma jeszcze dwa lata), aby rozpoznać, komu zależy na Kraju, komu na waadzy.
Spodobała mi się deklaracja premiera o tym, ze jest gotowy na każdy wariant z wyborami włącznie.
Takiej postawy oczekujmy od wybranych przedstawicieli. Pragnienie waadzy powinno być na dalszym planie.
Zresztą taką tez postawę wykazał Pan prezes w 2007 roku doprowadzając do wcześniejszych wyborów po aferze gruntowej i rozpadzie koalicji. Dzisiaj „pęd do waadzy” Pana prezesa wydaje się mocniejszy, ale to nawet zrozumiałe. On wie, ze czasu ma coraz mniej, a pragnienie załatwienia wielu spraw w tym zemsty na tych, co śmieli w jakikolwiek sposób dotknąć św. pamięci poprzedniego prezydenta jest silne. Szkoda tylko, ze tak nieumiejętnie te intencje ukrywa.
Pan prezes zamilkł… Rewolwer wprawdzie odbezpieczony, ale w kieszeni i poseł Hofman czuwa, aby nie został wyjęty.. Wszak w przeszłości zbyt często strzelał w płot lub w stopę.
W takiej postawie wszyscy „mają cos za uszami” i celem notki jest przypomnienie zjawiska nie zaś potępienie określonej formacji. Wszak PO w 2006 roku wyczekiwało „wykrwawienia się koalicji” podobnie jak obecnie PiS i przy tamtej rzeczywiście nie musieli długo czekać.
Wyczekiwanie jednak nie przynosi takich szkód jak masowe prowokowanie referendów w całym kraju w większości nieskutecznych i powodujących określone koszty.
To już jest szkodnictwo z wyższej półki.
Ambicja i chęć sprawowania władzy nie jest niczym złym.. Bez władzy zmieniać kraju, wprowadzać swoje ideały nie sposób. Nie potrzebni nam piłkarze, których ambicją na starcie jest liga okręgowa.
Jednak dążenie do władzy „po trupach”, czy tez bez względu na koszty jest pożyteczne jedynie wtedy, gdy jej przejęcie przyniesie znacznie większe korzyści. Trudno ich oczekiwać w sytuacji, gdy na „kondycję” Polski w dużym stopniu ma wpływ sytuacja międzynarodowa.



Komentarze
Pokaż komentarze