Widzieliśmy dzisiaj w TVN ( nie wiem czy tylko, bo zabawa pilotem nie należy do moich ulubionych) wspomnienia prezydenta z Brzegu o Tadeuszu Mazowieckim.. I cóż? Jakie moje wrażenie?
Nie tylko, że pedantycznie zawiązany krawat, żadnych krwawiących rozdrapań i wyrwanych włosów, ale nawet, wspominając zasłużonego, wielkiego człowieka uśmiechał się czasem.
To już chyba chorobliwe w tej formacji. Jeden wymienia uśmiech witając premiera nie można powiedzieć, że zaprzyjaźnionego państwa nad zwłokami byłego prezydenta, inny znowu uśmiecha się czasami wspominając tak wielkiego człowieka, który od nas odszedł.
Oburzające. Niereformowalni i jak pisał któryś z blogerów, rzeczywiście: to raczej azjatycki niż europejski krąg kulturalny… Z całym szacunkiem do wszystkich Azjatów…



Komentarze
Pokaż komentarze (2)