Dużo ostatnio o tym, czym jest Halloween i jak się ma ta „święto” do polskiej kultury i tradycji.
Zgadzam się z tymi, którzy mówią, że wolność i demokracja i nikomu zabronić nie można, ale…
Nie przeszkadza to mieć własnego zdania o tej tradycji.
Dla mnie jest to przejaw prymitywnego, bezkrytycznego naśladownictwa, które pasuje do tradycji polskiej i katolickiej jak kowboj do rycerskiego siodła.
Że to na dzień przed pierwszym listopada?
Dzień pierwszy listopada jest w tradycji katolickiej (jedenasty w protestanckiej) dniem zadumy nad przemijaniem, śmiercią. Dniem wspomnień o tych, co odeszli i takie „prześmiewcze święto” na dzień przed pierwszym uderza w powagę tego święta.
Ciekawe czy amerykanom byłoby „w smak” gdyby wprowadzić tam prześmiewcze święto trzeciego lipca, czyli na dzień przed świętem narodowym amerykanów.
A może to przejaw tchórzostwa tych, którzy śmierci w oczy nie potrafią spojrzeć? Tych, który żyjąc musza stale nosić rewolwer, a nawet dwa?



Komentarze
Pokaż komentarze (8)