Jakoś zadziwiająco słabo podejmowany jest przez media wątek obrony księdza Gila, który mówi, że w całą sprawę wrobiła go narkotykowa mafia…
O tym, że na Dominikanie taka jest chyba nikogo nie trzeba przekonywać. O tym, że ksiądz zbytnio zaangażowany w walkę z narkomanią wśród młodzieży mógł się jej narazić chyba także.
O tym, ze wgranie księdzu tysięcy zdjęć do komputera nawet zaraz przed wizytą policji nie może stanowić problemu chyba wie każdy ‘haker amator”, a przekupienie rodziców kilku biednych dzieci, aby zeznawały po myśli mafii nie jest dla tejże problemem chyba także nie trzeba nikogo przekonywać.
Dlaczego zatem odnoszę wrażenie, ze media postawiły już księdza w roli winnego?
Poszukiwanie sensacji czy antyklerykalizm?



Komentarze
Pokaż komentarze (2)