Mimo iż uprawia sport bardzo wysiłkowy to trzeba przyznać, że pozostała kobietą przez duże K także w walorach fizycznych.
Przyznam, że choć do ułomków nie należę to spoglądając na Merit bałbym się stać w zasięgu jej ciosu.
A propos strachu to należy dodać, że Justyna jest niezwykle odważna.
Wciąż biega po tych lasach i to bez karabinu.
Nie znaczy to, że Gwizdoń i Hojnisz są strachliwe.
Jak mawiał przesławny skrzypek z „Zakazanych piosenek” to wcale nie strach nimi powoduje.
To po prostu OSTROŻNOSĆ.



Komentarze
Pokaż komentarze