Nie rozumiem o co ten krzyk...
Nie jednemu z nas, zostawszy viceprzewodniczącym europarlamentu pzewróciłoby się w głowie.
E-poseł uznał, że to stanowisko (wypisane zresztą na jego czole) obliguje go do wychowywania młodzieży całej Europy z celnikami niemieckimi włącznie.
Należy im uświadamiać z czym kojarzy się słowo: " raus"
Naoglądał się filmów i nasłuchał opowieści więc wie.
Tyle, że ta praca dla celników to rutyna. Celnik zapewne trudnych pasażerów każdego dnia znosić musi wielu.
Czy przy słowie raus powodowała nim ksenofobia ?
Możliwe, bo mieszkając w Niemczech czasem zauważam, ze sfrustrowana często tutejsza młodzież bywa bardziej ksenofobiczna od pokolenia Hitler Jugent.
Są to jednak pojedyncze przypadki (dużo zależy od tego co ten młody wyniósł z domu bo polityka państwa jest jednoznaczna i zwalcza oraz surowo każe takie postawy).
Obyty jednak polityk europejski powinien o tym wiedzieć, że takie przypadki w Niemczech (może jutro w Anglii ?) mogą się zdarzać, być odporny , nie dać się sprowokować i nie prowokować.
Tymczasem przyjął postawę "wychowawcy"...
Wodogłowie nie boli, ale przeszkadza w życiu i pracy.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)