lestat lestat
296
BLOG

Notka 2000 czyli facet co rozwalał kosmos

lestat lestat Kultura Obserwuj notkę 16

Cóż można napisać w notce nr 2000 ? I tak nie trafi nawet na denko SG więc zywot będzie miała 3 godzinny.

O polityce – wolne żarty .

Niech będzie o facecie , który gdyby żył ,  za miesiąc miały 90 lat .

O facecie , który bywało, że  rozwalał kosmos .

I grał na trąbce .

Miałem koło 14-15 lat jak trafiłem . Nie bezpośrednio . Była sobie sesja Bitches Brew  , grało w niej wielu , którzy potem pociągnęli to po swojemu . Return to Forever , Weather Report , Hancock , Mahavishnu Orchestra , oraz on elektryczny.  Moje początki .

 

I znałem przede wszystkim faceta elektrycznego. Potem powoli ( w komunie każda płyta to wyczyn by zdobyć  , pożyczyć , przegrać na szpulaka – nie to co dziś ) poznawałem resztę .

 

A zanim się urodziłem ,on  rozwalał kosmos , zrywał dach z sal w których grał . Nie sam . Duet z Tranem to coś co uważam za zdarzenie absolutne w muzyce .

Sesja z 11 maja a przede wszystkim 26 października 1956 urywała jaja . Ot tak sobie weszli , dwa dni w studio i materiał na 4 płyty . Wszystkie 4 jakby całowali stopy Boga . Bo musiał szybko dokończyć kontrakt z Prestige :))) Sam to podsumował skromnie i szczerze . Po latach napisał - Te dwie sesje i 4 płyty zrobiły ze Coltranea i  ze mnie legendy . 

 

Potem dobrali Canonballa i wywalili płytę jazzową wszech czasów .  zwołał wszystkich członków zespołu do studia nagraniowego. Nie mieli oni pojęcia, co będą nagrywać. On miał zaledwie kilka akordów i pomysłów na melodię. Muzycy rozstawili instrumenty,  dał wszystkim wskazówki dotyczące każdego z utworów i zaczęli nagrywać. Rozkurwili kosmos.

 

Potem nie chronologicznie  trafiłem w 40 minutową płytkę A Silent Way. Inna muzyka , inne podejście . Płyta gigantyczna. Po latach okazało się , że się wydała kompletna sesja , 3 pełne 80 minutowe CDiki. Te 40 minut to pikuś przy tym co można teraz usłyszeć na całej sesji .

W gównianym roku 1983 , syf z Jazruzelskim i koncert w Warszawie . Byliśmy twardą kilkuosobową grupą którą zawsze jeździliśmy na Jamboree . Mój naj koncert na którym byłem i chyba nie do przebicia . 

Wyliczać nie ma sensu jest net, ot facecik co kilka razy zawrócił muzykę , zaczynał u boku Birda króla bebopu , poprzez cool , modern, modal , jazz rock , fusion , finiszował płyta quasi hiphopową

 Grali z nim WSZYSCY ważni . No może 99% . łatwiej wymienić kto z nim nie grał .

Był wrednym czasami  wręcz plugawym facetem , rasistą pełna gębą . Gburowato bucowaty .

Miał ABSOLUTNĄ intuicję do ludzi z którymi grał i których dobierał do grania .

Stworzył kilka składów , które weszły na zawsze w kanon takie stąd do wieczności .

Był geniuszem i zostawił po sobie najpiękniejszą muzykę jaką znam.

Zmarł 25 lat temu i od tego czasu tron króla jazzu jest pusty .

Nazywał się Miles Davis .

                                               * * * 

1951 z Sonnym Rollinsem 

 

 

Najklasyczniejsze nagranie z klasyki klasyków z płyty jazzowej wszech czasów - 1959 

i przekornie bo tak kończył pośmiertna płyta 

no to notkę 2000 mam z soba :))))

lestat
O mnie lestat

W związku z końcem postkomunistów,a poszerzeniem pojęcia lewica oraz uznaniem Gierka za patriotę - odkurzam znaczek sprzed 35 lat "Za nic bym nie chciał , aby uważano mnie za człowieka poważnego , bo w obecności tzw. poważnych ludzi dzieci bawia się bez wigoru i radości , kobiety przestają być zalotne , wojskowi nie chcą opowiadac pieprznych anegdot , maski zdejmuja lub nadziewają w ich obecności tylko ludzie smutni. A na dodatek - durnie są zawsze poważni. Jeden z tych poważnych wygłosił najgłupsze zdanie w salonie na mój temat "dyskomfort części dyskutantów wynikający z tej wprost niemożliwej już do banalizowania, relatywizowania czy tym bardziej ignorowania kompromitacji PO, wzrósł niepomiernie i manifestuje się w sposób różnoraki. Jedni fundują nam różnego rodzaju divertissement w postaci zagadek...."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Kultura