Budapeszt, pelne trybuny, final z Serbia. Dla Wegrow pilka wodna to jak hokej na lodzie w Kanadzie. Ale Serbowie, ktorzy cudem wygrali z Czarnogora w polfinale, strzelaja piewrsza bramke, za chwile druga i gospodarez przegrywaj 0:2. Decyzja, zeby na bramce w finale charyzmatyczny Nagy na razie sie nie sprawdza.
Ale swietnie z sytuacyjnej pilki Vamos i jest 1:2.
Pijetlovic z srodka po skladnej akcji, 1:3 i troche przerazenie w oczach wegierskich obroncow, z pod ktorych kontroli strzelec sie uwolnil na pieciu metrach.
Nieudane rozegranie przewagi na koniec kwarty i nadal 1:3 dla Serbii.
Bramka dla Serbow po rozgraniu przewagi prze srodek i jeste 1:4 dla Serbow ( bramka Aleksic).
Wegireski atak pozycyjny bez powodzenia - strazl z drugiej linii broni bramkarz.
I Gocic zaskakujaco w rog dolny... 1:5 po poltorej minuty drugiej kwarty. Wegrzy traca pilke w ataku pozycyjnym granym bez koncepcji. Mandic strzela ( odposcili mu obroncy, strzal z daleka), pilka od plecow Nagya i weszlo, ledwo, ale weszla, 1:6. Wegrzy bezskutecznie w przewadze, zle rozegrane, obroncy serbscy zdjeli pilke z reki.
Decker obronil (zmienil Nagya). Potem leworeczny Vamos ze skrzydla, kaczka w dlugi rog i 2:6.
Przewage Serbow obronil Decker, ale kontraatak Wegrow nieskuteczny Serbski bramkazr swietnie broni.
Cuk po przewadze 2;7.
Tymczasem na fladze serbskich kibicow napis Subotica: prztyczek do wegierskiej pamieci o Vojvodinie ( dzis w Serbii, kiedys, dawno - Wegry). Wegrzy nie wykorzystali przewagi przez brak kontroli czasu


Komentarze
Pokaż komentarze