Sprawa stała się głośna w całej Polsce po kontrowersyjnej wypowiedzi adwokata, który samochód ofiar nazwał w internecie „trumną na kółkach”. W bezczelny sposób kpił, by Polacy inwestowali w lepsze samochody. - Pod wpływem emocji nagrałem relację, w której użyłem niewłaściwych słów. Z całego serca przepraszam za te wypowiedzi rodziny ofiar i wszystkich tych, których moje wypowiedzi uraziły, zbulwersowały, oburzyły - mówił kilka lat temu Paweł K.
Wyrok sądu apelacyjnego w Olsztynie
W czwartek Sąd Okręgowy w Olsztynie rozpoznał apelacje złożone przez wszystkie strony procesu – obrońców oskarżonego, prokuraturę oraz pełnomocnika rodzin ofiar. I zmienił wcześniejszy wyrok Sądu Rejonowego w Olsztynie, który w kwietniu ubiegłego roku skazał Pawła K. na dwa lata więzienia i pięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów. W wyroku odwoławczym zmieniono kwalifikację czynu z działania umyślnego z zamiarem ewentualnym na działanie nieumyślne. Obniżono karę do 1 roku i 6 miesięcy więzienia oraz skrócono zakaz prowadzenia pojazdów do czterech lat.
Wyrok jest prawomocny, choć stronom przysługuje jeszcze możliwość złożenia kasacji do Sądu Najwyższego.
Sąd: Nie było działania celowego
Uzasadniając decyzję, sędzia Karol Radaszkiewicz wskazał, że ustalenia dotyczące przebiegu wypadku są jednoznaczne: kierowany przez Pawła K. samochód przekroczył oś jezdni i wjechał na pas ruchu, którym poruszało się Audi z dwoma kobietami w środku. Nie przeżyły one zderzenia. Sąd uznał jednak, że zdarzenie nie było działaniem umyślnym.
Zdaniem sądu adwokat wracał z wesela, podróżował z rodziną i jechał z prędkością około 62 kilometrów na godzinę. Nie stwierdzono brawury ani ryzykownej jazdy. Według sądu przyczyną wypadku było naruszenie przepisów wynikające z braku koncentracji lub zmęczenia.
Wypadek pod Barczewem. Zginęły dwie kobiety
Do tragedii doszło we wrześniu 2021 roku na drodze Barczewo–Jeziorany w województwie warmińsko-mazurskim. Z ustaleń śledczych wynika, że Paweł K., kierując Mercedesem, przekroczył podwójną linię ciągłą, zjechał na przeciwny pas ruchu i doprowadził do zderzenia z jadącym z naprzeciwka Audi 80. W wyniku wypadku kierująca Audi oraz pasażerka zginęły na miejscu.
W procesie odwoławczym prokuratura wnioskowała o znacznie surowszy wyrok. Śledczy domagali się pięciu lat pozbawienia wolności oraz dziesięcioletniego zakazu prowadzenia pojazdów. Do tych wniosków przychylił się również pełnomocnik rodzin ofiar, który wskazywał m.in. na zachowanie oskarżonego po wypadku oraz jego publiczne wypowiedzi.
Z kolei obrona wnosiła o uchylenie wyroku pierwszej instancji. Argumentowała, że sąd rejonowy nie przeprowadził wystarczającego postępowania dowodowego, zwłaszcza w zakresie analizy danych cyfrowych dotyczących zachowania samochodu w chwili wypadku.
Fot. Miejsce wypadku na drodze Barczewo-Jeziorany/Paweł K./PAP arch.
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (11)