Z artykułu dowiesz się:
- Jak dużą powierzchnię objął pożar lasu pod Warszawą?
- Ilu strażaków i pojazdów uczestniczy w akcji gaśniczej?
- Które miejscowości zostały ewakuowane?
- Dlaczego zamknięto drogę krajową nr 50?
Pożar lasu pod Warszawą. Ogień objął już 300 hektarów
Sytuacja w powiatach wołomińskim i mińskim pozostaje bardzo poważna. Jak poinformowali przedstawiciele służb podczas nocnego briefingu, pożar szybko się rozprzestrzenia z powodu silnego i porywistego wiatru.
Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Wiesław Leśniakiewicz, który udał się na miejsce, przekazał, że obecnie w działania zaangażowanych jest około 400 strażaków oraz 75 pojazdów ratowniczo-gaśniczych. – Nie wiadomo, ile potrwa akcja ratowniczo-gaśnicza. Wszystko będzie zależało od rozwoju sytuacji – podkreślił wiceminister.
Prognozy pogody niestety nie napawają optymizmem. Synoptycy przewidują dalsze silniejsze podmuchy wiatru, które mogą utrudniać opanowanie żywiołu i powodować przenoszenie się ognia na kolejne obszary leśne.
Wojsko wspiera strażaków. Na miejsce jadą terytorialsi
W związku z rozwojem sytuacji do akcji skierowano dodatkowe siły. Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że od piątkowego poranka działania wspiera 100 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej. Jak zaznaczył szef MON, Wojsko Polskie działa wspólnie ze strażakami, policją oraz lokalną społecznością w celu ograniczenia skutków pożaru i ochrony mieszkańców zagrożonych terenów.
W związku z zagrożeniem podjęto decyzję o ewakuacji mieszkańców miejscowości Ołdakowizna i Rządza w powiecie mińskim. Władze podkreślają, że działania mają charakter profilaktyczny i są prowadzone w trosce o bezpieczeństwo mieszkańców.
Policja patroluje zagrożone rejony, wykorzystując radiowozy wyposażone w systemy nagłośnienia. Funkcjonariusze apelują o stosowanie się do poleceń służb i nieutrudnianie działań ratowniczych. Utrudnienia występują również w ruchu drogowym. Zablokowana pozostaje droga krajowa nr 50 na odcinku Stanisławów – Łochów.
MSWiA i Tusk o pożarze w Międzylesiu
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński poinformował o skierowaniu na miejsce czterech modułów GFFF, przeznaczonych do zwalczania wielkopowierzchniowych pożarów lasów.
To wyspecjalizowane jednostki wyposażone nie tylko w sprzęt gaśniczy, ale także w zaplecze logistyczne. Moduły są samowystarczalne pod względem zaopatrzenia w wodę pitną, żywność oraz warunki zakwaterowania dla ratowników. Dzięki temu mogą przez długi czas prowadzić działania w trudnych warunkach terenowych.
- W powiecie wołomińskim cały czas trwa walka z pożarem. Ponad 800 strażaków, blisko 250 pojazdów. Na miejscu także policja i wojsko. Sytuacja nadal trudna, choć widać dobrze przepracowaną noc. Od wczesnych godzin rannych operują także Black Hawk i Dromadery - napisał Kierwiński.
- Służby walczą z pożarem w powiecie wołomińskim. Jestem w stałym kontakcie z ministrem MSWiA i szefami służb - na miejscu działa już policyjny Black Hawk i Dromadery. Kierowane są kolejne siły, a najważniejsze pozostaje bezpieczeństwo mieszkańców i opanowanie sytuacji - to wpis Donalda Tuska z czwartku.
Apel o oszczędzanie wody
Władze gminy Stanisławów zwróciły się do mieszkańców z pilnym apelem o ograniczenie zużycia wody z sieci wodociągowej. W komunikacie urzędu podano, że utrzymanie odpowiedniego ciśnienia w sieci jest niezbędne dla skutecznego działania straży pożarnej. "Każda kropla ma teraz ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa nas wszystkich oraz ratowników walczących z żywiołem” – zaapelowano.
Ze względu na warunki bezpieczeństwa nocą zakończono działania lotnicze. Strażacy prowadzili akcję wyłącznie z poziomu ziemi. W piątek wraz z nadejściem dnia do działań ponownie mają zostać skierowane maszyny gaśnicze operujące z powietrza. Ich wsparcie może okazać się kluczowe w walce z jednym z największych pożarów lasów w regionie w ostatnich latach.
Fot. Policyjny Black Hawk w akcji w powiecie wołomińskim/East News
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (9)