Śmierć Polaków w Tatrach. Lawina zabrała znanych z sieci narciarzy

Redakcja Redakcja Wypadki Obserwuj temat Obserwuj notkę 12
Dwóch Polaków - Ali Olszański i Marek Patola - zginęło w lawinie, która zeszła 25 lutego po południu w rejonie Doliny Mięguszowieckiej w słowackich Tatrach Wysokich. Obaj byli doświadczonymi narciarzami, mającymi swoich fanów w mediach społecznościowych. Kilka godzin przed tragedią jeden z nich opublikował w mediach społecznościowych nagranie, w którym mówił, że "na prośbę Horskiej Služby” sprawdza zagrożenie lawinowe. Do tych słów odniosła się oficjalnie słowacka HZS.

Lawina w Tatrach Wysokich. Nie żyją dwaj doświadczeni narciarze

Do wypadku doszło w słowackiej części Tatr Wysokich. Ratownicy otrzymali zgłoszenie o dwóch narciarzach zasypanych przez lawinę. Na miejsce skierowano śmigłowiec z zespołem ratowników górskich.

Pierwszego z mężczyzn spod śniegu wydobyli jeszcze przed przybyciem służb świadkowie zdarzenia. Rozpoczęto reanimację, jednak życia narciarza nie udało się uratować. Drugiego z Polaków zlokalizowano przy użyciu detektora lawinowego. Niestety, on również doznał śmiertelnych obrażeń. W chwili tragedii Polaków obowiązywał trzeci stopień zagrożenia lawinowego. 

Oficjalnie wiadomo, że ofiarami ekstremalnych warunków w słowackich Tatrach byli Ali Olszański i Marek Patola. To doświadczeni skialpiniści i freeridowcy, od lat związani ze środowiskiem górskim. Olszański miał na koncie m.in. zjazd z Mont Blanc oraz wyprawy w Alpy, Gruzję, Islandię i Amerykę Południową. 


"Sprawdzamy zagrożenie lawinowe”. HZS stanowczo reaguje

Kilka godzin przed tragedią jeden z narciarzy opublikował nagranie, w którym mówił, że wraz z towarzyszem „jako wolontariat” został poproszony przez Horską Službę o sprawdzenie, czy obowiązujący trzeci stopień zagrożenia lawinowego jest zasadny.

Słowacka Horská záchranná služba wydała w tej sprawie oficjalny komunikat. Ratownicy oświadczyli, że dystansują się od wszelkich nagrań i wypowiedzi publikowanych na prywatnych kontach w mediach społecznościowych. HZS nie wzywa ani nie prosi osób odwiedzających góry o weryfikowanie czy ocenę sytuacji lawinowej - czytamy w stanowisku. Służba posiada wyspecjalizowaną jednostkę – Centrum Profilaktyki i Edukacji Lawinowej – której eksperci na co dzień zajmują się oceną zagrożenia i reagowaniem. Treść komunikatu opublikowało również w mediach społecznościowych TOPR.   


Doświadczenie nie zawsze wystarcza

Ali Olszański w przeszłości przeżył już lawinę – w kwietniu 2023 roku podczas zjazdu z Rysów został porwany przez masę śniegu i spadł kilkaset metrów dalej. Uratował się prawdopodobnie dzięki doświadczeniu, lawinowemu ABC oraz plecakowi lawinowemu - przypomina "Gazeta Krakowska". Tragedia w Dolinie Mięguszowieckiej pokazuje jednak, że nawet bardzo doświadczeni narciarze wysokogórscy nie są w stanie w pełni wyeliminować ryzyka w warunkach znacznego zagrożenia lawinowego.

Słowaccy i polscy ratownicy apelują o bezwzględne respektowanie komunikatów lawinowych i unikanie stromych stoków w okresach podwyższonego ryzyka. W Tatrach trzeci stopień zagrożenia oznacza realne i poważne niebezpieczeństwo. 

 

Fot. Ali Olszański/Instagram 

Red. 


Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj12 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Rozmaitości