8 obserwujących
184 notki
125k odsłon
151 odsłon

Maszynka do uchwalania ustaw

Wykop Skomentuj11

Kiedy skończyły się spotkania w Magdalence i obrady Okrągłego Stołu, przyszło wdrożyć w życie wynegocjowane/ustalone rozwiązania. Dla tych co nie pamiętają, to tam właśnie późniejszy prezydent L. Kaczyński palił trawkę, ale się nie zaciągał. To znaczy… pomyliłem prezydentów. Oczywiście p. L. Kaczyński pił wódkę z p. C. Kiszczakiem, ale nie popijał. Wróćmy jednak do wprowadzania w życie.

Przez Sejm trzeba było przepchać dziesiątki ustaw, które miały utworzyć mowy porządek. Co prawda wszyscy (może oprócz Solidarności Walczącej i p. J. Korwina-Mikke) pochwalali te zmiany i wiedzieli, że tak trzeba, ale formalizmom musiało stać się zadość i formalnie miał o tym zadecydować ustawodawca, a nie nieumocowane prawem spotkanie brodaczy z krawaciarzami. Wiadomo jednak, że w stanie wyższej konieczności dziejowej trzeba klepnąć te ustawy. I klepano. W końcu jednak jeden z posłów – a były to czasy kiedy koalicja rządząca miała automatyczną większość na poziomie prawie 100% – zaprotestował i powiedział, że nie są maszynką do głosowania, że jako posłowie powinni tworzyć prawo, a nie bezrefleksyjnie je przegłosowywać.

* * *

Współczesny Sejm, też jest instytucją fasadową, co wczoraj wyraźnie się uwidoczniło. Zdalne głosowanie jest w dzisiejszych warunkach potrzebne, ale sposób jego wprowadzania pokazuje, że chodzi jedynie o zachowanie pozorów. Nie wiem kto tam zarządza sejmowym IT, ale obsługa jednego z najważniejszych organów władzy państwowej jest na poziomie wymaganym przez mały zakład usługowy, a może nawet i nie.

  • Istotnie wybrano program do telekonferencji z wysokiej półki. Nie sądzę jednak (choć może się mylę), żeby ktoś wynegocjował np. niewykorzystywanie metadanych z urządzeń przenośnych posłów przez dostawcę oprogramowania (*).
  • Wysyłano posłom SMS-em nazwy konta i tekstu hasła do programu – opisywana w poprzedniej notce firma MoneyMan.pl też tak robiła tylko mejlem.
  • Na dokładkę w jednym przypadku wysłano SMS nie do tej osoby co trzeba, dzięki czemu co-nieco wiadomo o jakości procedury.

Czyli: róbmy szybko, żeby jakoś to było. „Państwo z dykty”, jak mówią niegodne antyrządowe hejtery niesprawiedliwie hejtujące godny rząd.

Tak sobie złośliwie piszę, ale może w dzisiejszych warunkach takie właśnie działanie jest uzasadnione. Ponieważ dla legalności działań rządowych potrzebna jest szybka legislacja, to taką zróbmy. W ramach zdalnej pracy o 12:15 wszyscy posłowie zalogują się do systemu, by o 12:30 klepnąć co potrzeba i już. Może tak właśnie trzeba…


(*) Poniżej informacja jakie to metadane aplikacja zbiera od posłów: Korzystanie z oprogramowania oznacza zgodę na przesyłanie przez oprogramowanie informacji o urządzeniu (w tym między innymi informacji technicznych) do firmy Polycom. Polycom może wykorzystywać informacje o urządzeniu wraz ze wszystkimi informacjami technicznymi, które udostępniasz Polycom w ramach korzystania z oprogramowania… W polityce prywatności można przeczytać: Możemy także zbierać pewne dane nie stanowiące danych osobowych, takie jak między innymi rodzaj przeglądarki, system operacyjny, dostawca internetu, adres IP, odwiedzone strony WWW, domena, z jakiej uzyskujesz dostęp, sposób, w jaki używasz naszego produktu (na przykład zbieramy informacje o konfiguracjach technicznych, ustawieniach, licencjach, wersjach) oraz metadane na temat używania produktu (jak np. długość nazwy użytkownika i haseł, ale nigdy ich treść).

Istnieje oczywiście możliwość (nie potwierdzona/nie zdementowana), że wynegocjowano lepsze warunki zachowania prywatności użytkowników.

Wykop Skomentuj11
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka