0 obserwujących
109 notek
53k odsłony
232 odsłony

Fascynacja piłką rodzi się na świeżym powietrzu!

Wykop Skomentuj

Salonowe zainteresowanie piłkarskimi rozgrywkami organizowanymi przed PZPN nie słabnie. Dziwi mnie to trochę, choć bywało tak, że w sobotni wieczór nie rozstawałem się z tranzystorem, gdzie akurat nadawało Studio S13. Niestety przepoczwarzenie ustroju stopniowo zaczyna zbierać plony, a to co za komuny było piękne, zdrowe i fascynujące dzisiaj całkowicie zostało już zniszczone kosztem nabijania w butelkę "fascynatów" i zabierania z ich kieszeni często ostatnich groszy.

Gdzie zalewany jest fundament fascynacji? Otóż żadne zamiłowanie nie rodzi się ani w telewizji, ani w prasie ani też oczywiście w internecie. Ta miłość rodzi się na świeżym powietrzu wśród trawy, ptaków, drzew. Rodzi się w naszych nogach, rękach i przede wszystkim w głowach. Koordynacja ruchowa pozwala zakiełkować pięknemu uczuciu. I dopiero potem takie doznania ugruntowują się w nas, gdy widzimy jak gra Boniek, Deyna, Szarmach, Gorgoń czy Smolarek. Tutaj nie potrzeba wielkich szkoleń, tutaj potrzeba pasji nad pasjami, miłości nad miłościami, która wymusza na nas zadbanie o wygląd, pachnący i ujmujący:-) I każdy z nas może z tej pasji zrobić sposób na przeżycie tej ziemskiej niedoli.

Gdy dzisiaj widzę tych idiotów z kijkami na chodnikach, to mam wrażenie, że potrzebna im jest pomoc nie czynnosportowa, ale psychiatryczna:-) I tutaj jest zupełnie odwrotnie, bo to telewizja kreuje, sprzedaje produkt, a podatni na manipulację te badyle kupują nie myśląc w ogóle po co, na co i dlaczego. I na pewnym etapie taka czynność przeradza się w uzależnienie, jak alkoholizm, bo w głowach koduje się już, że muszę dzisiaj wyjść pochodzić choćby nie wiem co. I taki stan rzeczy często mylony jest z pasją, hobby.

To o czym piszę w dużej mierze dotyczy dzisiaj "fascynatów" naszą krajową piłką. Nie mogą już bez tego żyć, funkcjonować nieemocjonalnie. Oczywiście to może przechodzić z pokolenia na pokolenie, ale czy w przeszłości ojciec zabrał kogoś na stadion, żeby razem z nim pokopał piłeczkę czy też oglądał mecz za meczem i kazał dzieciakowi oglądać? A dzieciak oglądał i się z czasem przyzwycził, wciągnął i uzależnił.

To może być dzisiaj przyczyna tego, że nie zauważa się granicy tolerancji i nietolerancji piłkarskiej. Nie czuje się tych relacji, nie widzi się, gdzie fałsz, a gdzie rzeczywista pomyłka, bo nigdy samemu nie doznało się tego na boisku. Co innego też pokazuje telewizja, a co innego widzi się na własne oczy. Pokazuje się nam to, co chcemy zobaczyć, pod kątem prostym, a niestety realia boiskowe bardzo często widziane są z innej strony punktu widzenia. W telewizji nie widać dobrze, jak dany zespół jest przygotowany, jak ustawiony, jak wybiegany, jak rozgrzany. Na ekranie widzimy tylko automatykę, a jak coś wymknie się spod automatyki to komentatorzy zwyczajnie nie wiedzą co powiedzieć i zaraz próbują tuszować rzeczywistość..

Prawdziwa piłka nożna więc to ruch i zdrowie, a nie kapciowanie czy darcie się na młynie. Oczywiście kibic też ma swoją określoną misję, ale kibic, który nigdy nie kopnął piłki, nie zobaczy też prawidłowo zdobytej bramki:-) Dzisiaj trudno o autorytety piłkarskie, więc trzeba chyba cofnąć się do poprzedniego ustroju i tam ich szukać. Ale wcześniej trzeba pobiegać i pokopać. I jeżeli już się pobiega i pokopie, i puści się sobie młodego Latę, a potem znowu się wyjdzie na boisko i spróbuje tego Latę naśladować, to trudno mu będzie wrócić do dzisiejszej piłki. Będzie to po prostu niepojęte i nie do ogarnięcia, jakby z innej, prymitywnej planety. Będzie jak coś nieznanego i trudnego do zafascynowania. I skończy się to prawdopodobnie zupełną ignorancją i zobojętnieniem.

A jak to zmienić? Trzeba najpierw kopnąć z synkiem na boisku i zarażać! Potem są kolejne kroki fascynacji:-) Potem gdy załapie bakcyla to trzeba szukać odpowiedniej sekcji. Jeżeli sekcja ukierunkowana jest na automatyzm i szkolenie normami, dyrektywami to trzeba szukać innej sekcji. A jak już się znajdzie klub ukierunkowany na pasję, ambicję i zdyscyplinowanie, co nie będzie wcale łatwe, to życie dalej się potoczy. Nic nie tracimy, a zapewniamy dziecku ruch. I tak rodzi się prawdziwa fascynacja i tworzenie od podstaw idei.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale