Spór pomiędzy Komisją Europejską a Gazpromem może doprowadzić do osłabienia pozycji rosyjskiego koncernu rynku unijnym oraz do redukcji zysków i osłabieniu siły przetargowej. Rosja reaguje nerwowo.
4 września 2012 roku Komisja Europejska (KE) poinformowała o rozpoczęciu postępowania przeciwko Gazpromowi w sprawie nadużywania dominującej pozycji na wewnętrznym rynku gazu. KE podejrzewa Gazprom o działania ograniczające konkurencję poprzez utrudnianie swobodnego przepływu gazu między państwami członkowskimi (zakaz reeksportu), uniemożliwianie dywersyfikacji dostaw gazu oraz nakładanie nieuczciwych cen na odbiorców przez indeksowanie ich w oparciu o ceny ropy naftowej. Działania KE są konsekwencją kontroli we wrześniu 2011 roku w siedzibach spółek koncernu oraz partnerów handlowych Gazpromu.
Strona rosyjska początkowo zapewniała chęć współpracy z Komisją Europejską, jednak po paru dniach dało się zauważyć pewną nerwowość w reakcji Rosji. Zdaniem Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych jest to związane z trudną sytuacją rosyjskiego dostawcy i spadkiem ilości gazu przesyłanego do Europy oraz z obawą przed liberalizacją unijnego rynku. W czasie szczytu Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC) we Władywostoku prezydent Władimir Putin skrytykował działania KE, tłumacząc je trudną sytuacją w strefie euro oraz rzekomą chęcią obarczenia Rosji kosztami związanymi z subsydiowaniem gospodarek nowych członków Unii. Wiceprezes Gazpromu, Aleksandr Miedwiediew oskarżył KE o nieuczciwe postępowanie, przekonując, że jego firma jest ofiarą ograniczeń powstałych wskutek wdrażania przepisów tzw. trzeciego pakietu energetycznego nakazujący rozdział transportu od handlu gazem.
Działanie Komisji Europejskiej jest pewną nowością, nie ma ona bowiem bezpośrednich uprawnień w podejmowanie decyzji dotyczących bezpieczeństwa energetycznego Unii Europejskiej, jednak wpływa na nie poprzez uprawnienia w obszarze prawa konkurencji i działań antymonopolowych. Dotychczas KE w kwestiach anty monopolowych jeszcze nigdy nie przegrała nie przegrała w procesie odwoławczym. W ostatni wtorek prezydent Rosji, Władimir Putin w specjalnym dekrecie zakazał rosyjskim strategicznym spółkom bez zgody władz Rosji udzielać informacji o swojej działalności i zmieniać kontrakty na żądanie zagranicznych państw i organizacji międzynarodowych.
źródło: PISM, Komisja Europejska, Wyborcz.biz.


Komentarze
Pokaż komentarze