Oglądałem wczoraj po raz drugi kawałek programu TOP MODEL.
Nie jestem jego widzem. Mogą mi się podobać dziewczyny, lecz cały ekshibicjonizm cielesny i emocjonalny mnie brzydzi.
Uderzyła mnie jednak wczoraj bardzo istotna, jak sądzę, sprawa.
Chodzi o stosunek Jury do fizycznych sylwetek modelek występujących w programie. Wszyscy wiemy, że promowanie chudzielców na wybiegach świata, kobiet – wieszaków może rodzić patologię kultury odchudzania za wszelką cenę.
Z punktu widzenia fotografa sprawa jest prosta. Obiektyw pogrubia, więc normalna zdrowa figura kobieca na zdjęciu wygląda źle. Jest to element kuchni i smutna prawda.
W programie jednak ta kuchnia nie jest opatrzona żadnym "łagodzącym" komentarzem.
Mamy za to zawsze chwalone anorektyczne modelki i ganioną z powodu swej normalności dziewczynę o pięknej figurze. Mówię o Pameli Jedziniak. Dziewczyna ma naprawdę idealną (w normalnym świecie) figurę, ale szanowne jury każe jej się ostro odchudzać. Ostro i szybko. Jak to się ma do zdrowia? A kogo to obchodzi. Jeśli chce pokazać swoje zaangażowanie to musi i już.
Właśnie to "pokazywanie zaangażowania" jest dla Jury strasznie ważne. Jakby to była walka o życie a nie po prostu telewizyjne show.
Róbcie tak dalej. Wpędzajcie zdrowe i ładne dziewczyny, które to oglądają w kompleksy wyimaginowanej nadwagi! Z pewnością znajdziecie dzięki temu nową top-modelkę. Zapewne zarobicie też sporo kasy, ale czy rzeczywiście te "sukcesy" są warte zdrowia setek czy tysięcy dziewczyn, które dzięki Wam wpadną w anoreksję czy bulimię?



Komentarze
Pokaż komentarze