4 obserwujących
217 notek
335k odsłon
245 odsłon

Kim jest Marszałek Sejmu VI kadencji?

Wykop Skomentuj18

Niebawem po wyświetleniu wyników na sejmowej tablicy, potwierdziło się to, czego wszyscy byli pewni, a sala zaczęła skandować „Bronek,. Bronek!”. Uzyskując poparcie 292 posłów Bronisław Komorowski został marszałkiem VI kadencji Sejmu Rzeczpospolitej. Na ten dzień z pewnością czekał bardzo długo. Czy to uwieńczenie kariery, czy kolejny stopień w drodze na polityczny szczyt? Bo wyżej jest już tylko prezydentura…  

Jednak zanim 5 listopada 2007 roku Komorowski zasiadł na fotelu marszałka, musiał przejść bardzo długa drogę. Wydaje się, ze zasadą, jaka nadaje mu kierunek w polityce jest powiedzenie „śpiesz się powoli”. Bo rzeczywiście Komorowski nigdy się nigdzie nie pchał, zawsze stał z tyłu, ciągle zdobywał doświadczenie i uczył się politycznego cwaniactwa. Dzisiaj jest drugą osobą po prezydencie, ale dojście do tego miejsca wymagało wiele sprytu i szczęścia. W tym roku po raz szósty z rzędu( Komorowski jest nieprzerwanie posłem od I kadencji) wyborcy wysłali go do sejmowych ław. Najpierw jednak wródźmy do tego, co było wcześniej. 

Przygodę z polityką Komorowski zaczął jeszcze przed 1980 rokiem. Wówczas współpracował z Antonim Macierewiczem przy wydawaniu „Głosu”. Był aresztowany razem z innymi działaczami ROPCIO. Wtedy jego poglądy ciężko byłoby nazwać umiarkowanymi, czego dał dowód w roku 1989. Kiedy Wałęsa z liderami „Solidarności” usiedli do rozmów przy Okrągłym Stole, Komorowski kontestował to porozumienie. Nie wystartował w wyborach do tzw. Sejmu Kontraktowego.

 Zaskakującą ewolucję przeszedł w ciągu zaledwie kilku tygodni. Nie bardzo wiadomo, co miało na to decydujący wpływ. Prawdopodobnie doszedł do wniosku, że dalsze trwanie na pozycjach o tak niszowym poparciu społecznym nie ma sensu. Zrobił woltę niemal o 180 stopni i przyjął propozycję pracy w gabinecie politycznym ówczesnego szefa Urzędu Rady Ministrów Aleksandra Halla. Już 3 IV 1990 przyjął ofertę objęcia funkcji wiceministra w resorcie obrony narodowej. Pełnił ją w rządach Tadeusza Mazowieckiego, Jana Krzysztofa Bieleckiego a później Hanny Suchockiej. Interesujące wydarzenie ma miejsce w grudniu 1990 roku. Po dymisji Mazowieckiego, jak wspomina Antoni Dudek w książce „Historia Polityczna Polski” Wałęsa proponował to stanowisko Jarosławowi Kaczyńskiemu. Ten przezornie odmówił. Propozycję przyjął za to Jan Olszewski, a cała historia zakończyła się fiaskiem. Nie byłoby to godne uwagi, gdyby nie fakt, że Olszewski miał opracowaną listę szefów resortów siłowych, a na czele MON widział… Komorwskiego. Olszewski został premierem, ale dopiero po wyborach w 1991 roku. Jan Parys w lutym 1992 zdecydował się na roszady na stanowiskach wiceministrów. Wówczas z resortu odszedł m.in. nasz bohater, a w jego miejsce przyszedł… Radek Sikorski. 

W międzyczasie Komorwski związał się już z Unią Demokratyczną. Wszedł do Sejmu z jej list zarówno w 1991, jak i w 1993. Jako jedyny z dzisiejszych posłów PiS i PO miał okazję do pracy nad obowiązującą konstytucją. W tym okresie miało miejsce dla Komorowskiego jeszcze jedno ważne wydarzenie. W kwietniu 1994 na kongresie Unii Wolności został wybranym na stanowisko sekretarza generalnego( było to po połączeniu UD z KL-D Donalda Tuska). 

Do Sejmu III kadencji startował jednak już z innych list. Pod koniec II kadencji wyszedł z UW razem z Janem Rokitą i kilkoma innymi politykami, tworząc w sejmie Koło Konserwatywno- Ludowe. Jego członkowie weszli w skład Stronnictwa Konserwatywno- Ludowego zakładanego przez Artura Balazsa. Niebawem okazało się, że SKL do wyborów pójdzie razem z AWS. W SKL znaleźli się oprócz wyżej wymienionych m.in. Kazimierz Michał Ujazdowski, czy Paweł Zalewski. W Sejmie III kadencji Komorowski pełnił obowiązki szefa komisji obrony narodowej. W roku 2000 po odejściu unitów z rządu do gabinetu dołączyli Bauc, Lech Kaczyński i właśnie Komorowski. Chwilę później Akcji już nie było, a także SKL znajdował się w trudnej sytuacji. Działacze tego ugrupowania podzielili się na dwie grupy, część razem z ZChN utworzyła Przymierze Prawicy, które natychmiast rozpoczęło współpracę z PiS, a część poszła do Platformy Obywatelskiej. Artur Balazs po latach będzie wspominał, że ma żal do Rokity i Komorowskiego o rozbicie SKL. Obaj postanowili wejść do PO jak najszybciej, zostawiając całe „wojsko” w SKL. Wielu działaczy ma o to do nich żal do dzisiejszego dnia. 

Faktem jest, że Komorowski zaaklimatyzował się w PO. Przemianie uległ także cały wizerunek jaki wydawałoby się, że z mozołem tworzył Komorowski do roku 2005. Wówczas w kampanii wyborczej obecny marszałek przeszedł metamorfozę. Zaczął z wściekłością atakować Prawo i Sprawiedliwość, oraz Lecha Kaczyńskiego. Nie wiadomo, czy w ten sposób nie chciał celowo zając stanowiska zgoła odmiennego od jego wielkiego rywala Jana Rokity, w którego cieniu pozostawał niemal cały czas. W tym momencie doszedł do wniosku, że powinien rozpocząć grę o najwyższe zaszczyty. Odciął się od konserwatystów w PO i stanął po stronie Donalda Tuska, którego od tego momentu bardzo lojalnie popiera.  W poprzednim sejmie podczas konstruowania koalicji PO-PiS stał się jednym z zapalnych punktów. Platforma wystawiła go jako swojego kandydata na marszałka sejmu. PiS najpierw stanowczo odmówił, później wyraził warunkową zgodę, jeżeli PO zdecydowałaby się oficjalnie zapewnić o stworzeniu koalicji. Jeszcze rano Marcinkiewicz zaproponował ósmy resort dla liberałów, proponując podział MSWiA. Propozycja nie została przyjęta. PiS wystawił Marka Jurka. Kiedy Jurek został marszałkiem stało się jasne, że PO-PiS odchodzi do przeszłości.  

Wykop Skomentuj18
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale