SLD chce się domagać legalizacji miękkich narkotyków.
Najwyraźniej, Sojusz próbuje zawalczyć o elektorat. Widząc wciąż słaba pozycję mimo powrotu byłego prezydenta Kwaśniewskiego do polityki.
Jednak podobnie jak legendarne, moim zdaniem bardzo obłudne, zagranie z odtajnieniem zasobów IPN, tak i tym razem, można zauważyć, że SLD jest zagubione. Oto próbuje się przypomnieć o współcześnie standardowym haśle lewicy czyli narkotykach. Podejrzewam, że każdy kto jest za legalizacja narkotyków, już wcześniej orbitował wokół partii lewicowych, które w polskich warunkach, maja okazję zaistnieć tylko w ramach SLD, lub przy jego boku.
Może też to być próba, odwrócenia uwagi od dyskusji o „rewolucji emerytalnej” byłych SBeków i UBeków. Tylko, ile osób tak naprawdę będzie zainteresowanych nowym- starym postulatem legalizacji narkotyków?


Komentarze
Pokaż komentarze (5)