Rosjanie zaproponowali, aby budowę radaru, który ma być elementem tarczy antyrakietejowej przenieść na terytorium Azejberdżanu, a konkretnie do Gabalii. Gdzie Rosjanie już dzierżawią radar od władz tego państwa. Takie rozwiązanie ma być istotne dla rozwiązania kryzysu Irańskiego związanego z realizacją programu nuklearnego.
Według Rosjan ma być to rozwiązanie lepsze niż umieszczenie radaru na terenie Czech.
Dzięki propozycji Rosjan ochrona będzie zapewniona dla całej Europy a nie jej części.
Ponad to USA są wzywane przez spadkobierców Związku Sowieckiego do zamrożenia negocjacji z Polską i Czechami.
Tylko czy jest to główny powód takiej postawy Rosji? Czy naprawdę zależy władzą Kremla na bezpieczeństwie całej Europy?
Uważam, że nie.
Tarcza antyrakietowa, od samego początku była dla Putina elementem walki propagandowej.
Nawet rosyjscy emerytowani wojskowi są zdania, że tarcza nie zagraża Rosji. Jeżeli Rosja chciała by zaatakować USA wystrzeliła by rakiety w kierunku północnym, by przeleciały ponad Biegunem północnym. Poza tym, czy państwo, które nie chce atakować powinno się obawiać systemu, z natury defensywnego?
Straszenie społeczeństwa rosyjskiego to zwyczajnie szukanie wroga na siłę. Ale taki wróg jest potrzebny dla Rosji, żeby odwrócić uwagę obywatelki od wewnętrznych problemów. A problemem Rosji jest nieproporcjonalne ubóstwo w stosunku do rozwoju ekonomicznego.
Rosja pod koniec lat 90 XX wieku zbankrutowała. Przez kolejne lata starała się odbudować gospodarkę.
W 2005 roku inflacja jest na poziomie 10,9 co oznacza spadek o około jeden punkt procentowy w porównaniu z rokiem 2004. Rezerwy walutowe wynoszą obecnie 182,24 mld. USD (1.1.2006), PKB na poziomie około 6% (dane pochodzą ze strony Ambasady RP w Moskwie http://www.polweh.ru/pl-sytgosp/indexp.shtml)
Wiceprezes NBP dr. Krzysztof Rybiński na jednym ze swoich wykładów zwrócił uwagę na dylematy ekonomistów rosyjskich w kwestii wykorzystania rezerw walutowych. Politycy bowiem chcieliby wydać je tak by zadowolić społeczeństwo, nie idzie to jednak w parze, z zabezpieczeniem odpowiednimi inwestycjami rozwoju gospodarki.
Dysproporcje w społeczeństwie nie jest łatwo zlikwidować, a zjednoczyć społeczeństwo w strachu przed nieprzyjacielem jest o wiele łatwiej. Takim wrogiem jest Polska. To Polacy kilka wieków wcześniej najechali Moskwę (jednak, nie mówi się w Rosji, że wówczas to wzrosło zainteresowanie Rosjan polska kulturą), to Polacy sprzedają, złej jakości mięso i wreszcie to Polacy do spółki z USA chcą instalować „szkodliwą” i „niebezpieczną” dla Rosji tarczę antyrakietową.
Rosja z potencjałem gospodarczym i możliwością prowadzenia energetycznego szantażu marzy o powrocie do dawnej sowieckiej świetności. Jednak póki co musi się liczyć z USA.
Dlatego zdając sobie sprawę, że żadne groźby (choćby wcześniejsze zapowiedzi Putina powrotu do zimnej wojny), nie wpłyną na zmianę decyzji USA. próbują oferować ustępstwa dla USA, za cenę pokazania, że Rosja jest ważniejsza niż kraje Europy środkowo wschodniej.
Jest to spowodowane także tym, że umieszczenie elementów tarczy w Polsce i Czechach, zwiąże USA z tymi państwami bardzo mocno. W końcu wówczas w interesie Stanów będzie stabilność i bezpieczeństwo tych państw. A na to Kreml, który marzy o odnowieniu wpływów na zachodzie, nie może sobie pozwolić. W końcu, sporo już zainwestowano w rurociąg na dnie Bałtyku, który, potencjalnie będzie służył do szantażu energetycznego.
Były także propozycje umieszczenia elementów tarczy w Rosji, dzięki czemu można by było zadbać o bezpieczeństwo samej Rosji, jednak i na to nie zgodziły się kremlowskie władze.
W dodatku Generał Władimir Dworkowicz twierdzi, że stacja w Gabalii "to radar wczesnego ostrzegania", czyli system biernego wykrywania i śledzenia, który "nie służy do wycelowania i kierowania rakiet przechwytujących". Tak więc obecna propozycja wydaje się po prostu kolejną grą Kremla.
O co więc chodzi władzą Kremla?
Odpowiedziałem na to już właściwie wcześniej.
Rosja głównie poprzez politykę energetyczna stara się odbudować dawne wpływy. Jej władze zresztą maja problem z zaakceptowaniem faktu, że Republiki nadbałtyckie, Polska, Czechy i inne państwa byłego bloku, są obecnie suwerenne i mogą same decydować, z kim współpracują i jaka będzie ich polityka. Jak wiadomo, państwa te samodzielnie, mogą mieć problem z przeciwstawieniem się szantażowi Kremla.
Z tego powodu, w interesie Kremla jest uniemożliwienie, współpracy tych państw z silnymi sojusznikami. Jednocześnie, nie można pozwolić, aby takie państwa jak USA stały się wrogiem Moskwy, dlatego wysuwa się propozycje, które mają pokazać dobrą wolę Kremla.
W tej sytuacji dla Polski istotne jest utrzymywanie i poszerzanie sojuszy, nie tylko w ramach NATO i UE, ale także na drodze kontaktów dwustronnych z takimi państwami jak USA.
Tarcza antyrakietowa może być istotnym elementem współpracy Polski z USA, jednak nie możemy pokazać, że przyjmujemy wszystko co nam władze w Washingtonie zaoferują. Aby pokazać, że znamy swoją wartość musimy strać się uzyskać jak najkorzystniejsze warunki.
W przeciwnym wypadku, Rosja zauważy naszą słabość i strach , co może ją tylko zachęcić do antypolskiej polityki.
Warto także, zauważyć, że Rosyjska propozycja spotyka się z pozytywnym odbiorem wśród niemieckich polityków. Widać wyraźnie, że stare sojusze nadal są aktualne i choć było to porównanie na wyrost, to przyrównanie rurociągu na dnie Bałtyku do paktu Ribbentrop-Mołotow, można uważać za zasadne, bowiem takie sojusze, ewidentnie godzą w interesy Polski. Historia pokazała, że Polsce trudno jest przeciwstawić się takim sąsiadą, dlatego bardzo istotne jest dążenie do tworzenia sojuszy i pokazaniu wspierającym nas państwom, że nasza stabilność leży także w ich interesie. Może nie grozi nam kolejny dosłowny rozbiór, jednak nasze interesy i gospodarka w dobie globalizacji, są także zależne od gier wielkich mocarstw. Dlatego też istotne jest szukanie wsparcia nie tylko w USA, ale także w naszym najważniejszym sojuszniku ekonomicznym czyli UE. Ważne jest abyśmy prezentowali interesy nasze i innych słabszych państw ( w pojedynkę, trudno jest takim państwom coś zyskać) w sposób zdecydowany. Polska, nie jest państwem ze światowej czołówki , ale ma prawo i możliwości do dbania o swoje interesy, a przede wszystkim do ochrony przed wpływami Rosji, która próbuje odnowić swoje wpływy.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)