Z posunięć Leppera nic w zasadzie nie wynika. Gra on na czas odwracając uwagę od istoty problemu, który rozpoczął cała tą polityczną awanturę- od korupcji z w ministerstwie rolnictwa. Służą temu ciągłe narady i unikanie podjęci a męskiej decyzji o pozostaniu w rządzie. Służył również temu Lis, który obecnie najwyraźniej schował się do nory. LPR zaczyna rozumieć, że LiS może nie uratować ich sejmowego bytu po wyborach. Dlatego pojawiają się głosy polityków ligi o zmianie premiera i zachowaniu koalicji.
Trudno w takich warunkach budować większość parlamentarną. Partnerzy PiSu są nieprzewidywalni jeśli chodzi o dłuższą współpracę. Dlatego przyspieszone wybory wydają się nieuniknione. A wręcz konieczne. Wariant wiosenne również jest najbardziej prawdopodobny. Po pierwsze ma on znaczenie przy przyszłej prezydencji Polski. Ale taki termin daje szanse PiS na poprawę notowań. Notowania partii rządzącej w zasadzie cały czas utrzymują się na podobnym dość dobrym jak na polskie warunki poziomie. Jednak jest to za mało aby rządzić samodzielnie, a takie rządy wydają się jedyną szansą obecnie na realizację idei IV RP. PiS kwestię wyborów powinien przesunąć na wiosnę, a przez najbliższe miesiące działać jako rząd mniejszościowy. Powinien starać się zgłaszać do sejmu kwestie, które kiedyś łączyły PiS i PO, fundamentalne kwestie dla IV RP (którą kiedyś popierała PO).
Wówczas partia Tuska będzie miała dwa wyjścia. Nie popierać dobrych ustaw i ośmieszać się w oczach elektoratu, albo popierać i zdobywać punkty dla rządu tworzonego przez PiS. Taka sytuacja będzie o tyle korzystna, że pomoże platformie dorosnąć do POPISU, zapomnieć o dumie i być może stworzyć tak długo oczekiwany rząd przez Polaków, tylko nie wiadomo czy nadal pożądany.
Możliwa jest również sytuacja, że LiS bojąc się wyborów przedłuży trwanie koalicji o następnego kryzysu i tak, aż do końca kadencji sejmu


Komentarze
Pokaż komentarze