Od kilku tygodni trwają przepychanki pomiędzy PiS i Samoobroną oraz LPR o to która partia zerwie koalicję. Największa partia rządząca stara się utrzymać większość, samoobrona jak mantrę powtarza, że nie wychodzi z koalicji, ale PiS ją zerwał. Co kilka dni Lepper z kolegami spotyka się na partyjnych naradach po czym na konferencji wciąż powtarza wspomnianą regułkę. Ostatnio dodał do tego, stwierdzenie, że ministrowie samoobrony oddają się do dyspozycji premiera. Nasuwa się więc pytanie do czyjej dyspozycji byli wcześniej?
Z posunięć Leppera nic w zasadzie nie wynika. Gra on na czas odwracając uwagę od istoty problemu, który rozpoczął cała tą polityczną awanturę- od korupcji z w ministerstwie rolnictwa. Służą temu ciągłe narady i unikanie podjęci a męskiej decyzji o pozostaniu w rządzie. Służył również temu Lis, który obecnie najwyraźniej schował się do nory. LPR zaczyna rozumieć, że LiS może nie uratować ich sejmowego bytu po wyborach. Dlatego pojawiają się głosy polityków ligi o zmianie premiera i zachowaniu koalicji.
Trudno w takich warunkach budować większość parlamentarną. Partnerzy PiSu są nieprzewidywalni jeśli chodzi o dłuższą współpracę. Dlatego przyspieszone wybory wydają się nieuniknione. A wręcz konieczne. Wariant wiosenne również jest najbardziej prawdopodobny. Po pierwsze ma on znaczenie przy przyszłej prezydencji Polski. Ale taki termin daje szanse PiS na poprawę notowań. Notowania partii rządzącej w zasadzie cały czas utrzymują się na podobnym dość dobrym jak na polskie warunki poziomie. Jednak jest to za mało aby rządzić samodzielnie, a takie rządy wydają się jedyną szansą obecnie na realizację idei IV RP. PiS kwestię wyborów powinien przesunąć na wiosnę, a przez najbliższe miesiące działać jako rząd mniejszościowy. Powinien starać się zgłaszać do sejmu kwestie, które kiedyś łączyły PiS i PO, fundamentalne kwestie dla IV RP (którą kiedyś popierała PO).
Wówczas partia Tuska będzie miała dwa wyjścia. Nie popierać dobrych ustaw i ośmieszać się w oczach elektoratu, albo popierać i zdobywać punkty dla rządu tworzonego przez PiS. Taka sytuacja będzie o tyle korzystna, że pomoże platformie dorosnąć do POPISU, zapomnieć o dumie i być może stworzyć tak długo oczekiwany rząd przez Polaków, tylko nie wiadomo czy nadal pożądany.
Możliwa jest również sytuacja, że LiS bojąc się wyborów przedłuży trwanie koalicji o następnego kryzysu i tak, aż do końca kadencji sejmu
27
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze