Jan Ołdakowski poseł PiS i dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego według Marszałka Komorowskiego znajduje się w dwuznacznej sytuacji. Nie szkodzi, ze ekspertyzy prawne zezwalają na łączenie mandatu z funkcja dyrektora muzeum, Komorowskiemu wydaje się, że jest inaczej. A że wydaje się członkowi partii rządzącej to tak powinno być.
Jak widać, PO ma już pewnie swojego kandydata i nie ważne, że Jan Ołdakowski był współtwórcą Muzeum Powstania Warszawskiego, ważne jest to, żeby zastąpić go kimś ze słusznej linii partii. Ale nie to jest ważne. Bo to nawet nie odosobniony przypadek, wspomnijmy choćby Nelly Rokitę i jej rezygnacje ze społecznej funkcji doradcy prezydenta.
Istota jest reakcja mediów. Gdzie jest larum o łamaniu standardów demokratycznych? Gdzie krzyki o zawłaszczaniu państwa?
Myślę, że krzyki są teraz niepotrzebne, bo obecnie wszystko jest cudowne. Nowi dyrektorzy zostaną cudownie olśnieni i będą najlepszymi fachowcami. W dodatku, nie ma co krzyczeć, bo przecież kraj został dopiero co niedawno wydarty z rąk strasznych dyktatorów i po prostu należy oczyścić Polskę z przedstawicieli niedemokratycznego reżimu.
Ale bądźmy poważni, tak szybki atak obłudy można było przewidzieć, nie pierwszy to raz przecież media zapominają co mówiły wcześniej, bo też debat nad korupcja polityczną nie było w czasie dzielenia stanowisk miedzy PO i PSL. To media pilnują demokracji, a kto ma największe wpływy w mediach największym demokratą jest i już.


Komentarze
Pokaż komentarze