Jedną z pierwszych decyzji nowego premiera było utworzenie stanowiska „Pełnomocnika rządu do spraw odbudowywania dobrych relacji Polski z zagranicą” z myślą o prof. Bartoszewskim.
Według samego profesora pełnomocnik ma zabierać głos w niektórych sprawach zagranicznych. Ale czy jest to konieczne i po co tak naprawdę stworzono ten urząd? Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski był gorąco zachwalany przez prof. Bartoszewskiego i z pewnością miałby zawsze w nim oparcie. Myślę więc, że nie chodzi tutaj o kwestie merytoryczne, które Sikorski wypełniałby po myśli profesora.
I nie chcę tutaj sugerować, że profesor byłby jakąś szarą eminencją. Absolutnie nie. Myślę, również że nowy szef MSZ, jest na tyle samodzielny, że jego decyzje nie wynikały by z wpływu niepodważalnego autorytetu profesora. Chodzi raczej o to, że sam Bartoszewski uważa Sikorskiego za dobrego dyplomatę, który sprawdzi się na stanowisku. Myślę, że pełnomocnik, a profesor w szczególności, ma być po prostu tarczą dla rządu.
Decyzje Sikorskiego, będzie można krytykować, ale trudniej już będzie robić to względem stanowiska profesora Bartoszewskiego. Jego aktywne wsparcie rządu wzmocni więc poparcie społeczne dla rządowych decyzji. Bartoszewski to jeden z ostatnich żyjących autorytetów i siła jego słowa nadal jest znacząca, a tym bardziej, że będzie reprezentował rząd, który ma ogromne wsparcie medialne.
Posunięcie Tuska jest więc świetnym zagraniem PRowskim, dającym wsparcie społeczne przy ważnych decyzjach.
Martwi mnie jednak, że potencjał profesora po prostu nie będzie wykorzystany. Myślę, że mimo wszystko sprawdziłby się on lepiej jako doradca Sikorskiego. W sprawach najwyższej wagi, pomagał by rozwiać wątpliwości.
Tymczasem jako pełnomocnik prof. Bartoszewski zabierze kilka razy głos, pokaże się na ważnych uroczystościach i niestety na tym się skończy jego rola.
Będzie on doskonałym atutem przy polityce drobnych gestów względem najbliższych sąsiadów, szczególnie Niemiec, ale nic więcej.
Nie zawsze zgadzam się z profesorem Bartoszewskim. Uważam, że w polityce zagranicznej równie ważny jak etykieta jest pragmatyzm, umiejętność prezentowania twardego stanowiska i kiedy chodzi o interes narodowy umiejętność powiedzenia: „Veto”. Mimo, to profesor jest dla mnie człowiekiem z ogromnym doświadczeniem i z pewnością warto korzystać z jego wiedzy.
Należy podkreślić, że o pomoc profesora zabiegał również Kazimierz Marcinkiewicz podczas tworzenia rządu PiS. Niestety późniejsza wypowiedź Macierewicza o Polskich Ministrach Spraw Zagranicznych i ich współpracy ze sowieckimi służbami specjalnymi, całkowicie zraziła Bartoszewskiego do PiS. Subiektywnie mogę powiedzieć, że zareagował na to zbyt ostro, ale nie ukrywam, że po prostu cenię sobie poparcie Bartoszewskiego. A w tej sytuacji Macierewicz moim zdaniem winien był przeprosiny, co zresztą uczynił.
Bartoszewski podczas sowich wystąpień w czasie kampanii wyborczej robił wrażanie, jakby zgadzał się, z tymi, którzy chcą bronić demokracji przed PiS. Jego słowa wówczas budziły mój niesmak, tym bardziej, że wymawiał je człowiek, który doznał skutków działalności systemów totalitarnych.
Z drugiej strony pewnie właśnie dlatego nie był tak radykalny jak inni w tej nagonce. Ale kampania rządzi się swoimi prawami i sam Bartoszewski podkreślał, że lubi żartować, więc ton tych wypowiedzi nie był dla mnie osobiście dotkliwy. Nie zmienia to faktu, że wsparcie jakiego udzielił PO było olbrzymim atutem tej partii.
Jak z mądrości profesora skorzysta PO zobaczymy zapewne w przyszłości. Boję się, że potencjalna kompromitacja rządu Tuska, niekoniecznie na arenie międzynarodowej, może być delikatną skazą w karierze profesora. Tym jednak charakteryzują się autorytety, że takie skazy nie są wstanie im zaszkodzić.
A o wielkości Bartoszewskiego świadczy fakt, że nie bał się w sowim wieku włączyć się w polska politykę. Mimo, że mam odmienne sympatie partyjne od profesora i nie zawsze się z nim zgadzam, jego decyzję uważam za słuszną. Oby tylko jego zwierzchnik potrafił to wykorzystać dla dobra Polski, a nie dla własnego wizerunku.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)